w moim magicznym domu...tutaj kuchnia, dobra kuchnia...zainteresowanych rękodziełem zapraszam na drugi blog 6nieborobotki.blogspot.com ... podoba Ci się u mnie? chcesz o coś zapytać? napisz asakuc@interia.pl

Wpisy z tagiem: przetwory

czwartek, 07 stycznia 2016

Wszyscy wiedzą, że o tej porze właśnie pomarańcze smakują najpyszniej - prawda?

W ubiegłym roku na ten właśnie czas odłożyłam sobie dynię, po to, żeby przygotować na jej bazie dżem pomarańczowy. I ten dżem okazał się przepyszny!

Na ten rok planowałam dokładnie to samo.

Niestety, okazało się, że miałam za mało dyń:( Większość została zużyta na bieżąco. Została mi jedna, jedyna, uznałam, że przerobię ją na keczup, jednak keczupu zużywamy więcej niż dżemu...

No i prawie, prawie zostałam bez tej przepysznej słodkości...

Na szczęście przypomniało mi się, że podczas niedawnego przeglądania swoich przepastnych zbiorów prasy kulinarnej widziałam dżem marchewkowy. I pomyślałam sobie, że może mogłabym spróbować połączyć marchew z pomarańczą?

Niejakie trudności sprawiło mi odnalezienie odpowiedniej gazetki, a jak już znalazłam stwierdziłam, że jednak przepis mi nie odpowiada...

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, pomyślałam, pozmieniałam i zrobiłam swój autorski dżem cytrusowy z marchwi, pyszny!

do słoików

składniki:

1 kg marchwi

2 pomarańcze

cytryna

3/4 szkl cukru

2 szklanki wody

 

Marchew obrać, zetrzeć na tarce o drobnych oczkach, wrzucić do rondla o grubym dnie, dodać cukier i wodę, gotować ok 45 minut.

 

Cytrusy umyć, sparzyć wrzątkiem, skórkę zetrzeć na tarce, sok wycisnąć.

Dodać do marchwi.

Gotować na małym ognia aż dżem zgęstnieje.

 

Umyte słoiki umieścić w piekarniku rozgrzanym do 120 stopni, wyparzać kilka minut.

Do gorących słoików nakładać dżem, zakręcać i odwracać do góry dnem.

przetwory słodkie

  Pomarańcze - wszyscy tańczą i ja tańczę II

poniedziałek, 30 listopada 2015

Naturalny ekstrakt do ciast i deserów.

Bardzo aromatyczny.

Prosty w przygotowaniu.

Odpowiednio "opakowany" będzie wspaniałym mikołajkowym prezentem.

domowy

składniki:

skórka otarta z dwóch cytryn

100 ml wódki czystej

 

Cytryny umyć, sparzyć wrzątkiem.

Za pomocą obieraczki do warzyw zdjąć żółtą skórkę (w białej jest dużo goryczki, zupełnie niepotrzebnej).

Skórkę pokroić w drobniuteńkie paseczki.

Wrzucić do czystego, wyparzonego szklanego naczynia.

Zalać wódkę.

Wstrząsnąć.

Odstawić na  minimum 7 dni.

Im dłużej poleży, tym będzie bardziej wyrazisty.

ze skórki cytryny i wódki

Prezenty na Mikołajki II

środa, 21 października 2015

Już trochę po czasie; do przetworów najlepiej wykorzystać świeże, aromatyczne owoce i warzywa, prosto z krzaczków. 

Kilka lat temu przygotowałam pomidorki koktajlowe w oliwie, przepis był prosty, ale słoiczki należało przechowywać w lodówce, nadawały się do spożycia tylko kilka tygodni.

Tym razem zdecydowałam się na wypróbowanie przepisu, który zakłada, że zamknięte w słoikach warzywa będą nas cieszyć co najmniej do następnych zbiorów (jeśli oczywiście nie zjemy ich wcześniej).

Nie mogłam jednakże umieścić wpisu do czasu, aż sama przekonałam się, że takie, własnoręcznie przygotowane pomidory w oliwie są naprawdę warte polecenia.

Jest to dość czasochłonne i nietanie, ale wykorzystując składniki dobrej jakości przynajmniej zyskujemy pewność, że jemy smacznie i bez zbędnych dodatków chemicznych.

Z podanej porcji wyszły mi 4 słoiczki ok 200ml.

z czosnkiem i ziołami

składniki:

2 kg pomidorów (najlepsze lima)

1/2 łyżeczki soli

4-5 łyżek octu balsamicznego

kilka ząbków czosnku

kilka gałązek rozmarynu

ok 1/2 l oliwy

 

Pomidory umyć, pokroić na ćwiartki, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, wstawić do piekarnika rozgrzanego do 60 stopni, suszyć kilka godzin, od czasu do czasu lekko mieszając, do chwili, aż będą skurczone ale miękkie. (Ja suszyłam je po ok 2-3 godz dwa dni pod rząd).

Pomidory przełożyć do miski, dodać sól i ocet, wymieszać.

Oliwę mocno podgrzać.

Do wyparzonych słoiczków wrzucić po ząbku czosnku i gałązce rozmarynu. Włożyć pomidory.

Zalać gorącą oliwą.

Zamknąć słoiczki, odwrócić do góry dnem, odstawić do wystudzenia.

z czosnkiem i ziołami

środa, 30 września 2015

Jesień już zadomowiła się na dobre. 

Chciwie łapiemy ostatnie ciepłe promienie słońca, zbieramy ostatnie plony, robimy ostatnie przetwory.

Ponieważ ostatnimi czasy moje torty brzoskwiniowe cieszą się dużą popularnością, pomyślałam, że warto byłoby się zabezpieczyć i później wykorzystać do ich przygotowania domowe brzoskwinki w syropie.

Póki więc pora - zamykajmy owoce w słojach!

Takie brzoskwinki będą idealne do przygotowania ciast i deserów, a także do podjadania wprost ze słoika;)

Ich przygotowanie wymaga nieco wysiłku, brzoskwinie należy obrać ze skórek (przedtem sparzyć) ale zaręczam - warto!

Do zalewy dodałam trochę korzennych przypraw, sam ich aromat potrafi mnie rozgrzać w chłodne, zimowe wieczory,  oczywiście można ten dodatek pominąć. 

na zimę 

składniki:

ok 4 kg brzoskwiń

2 l wody

3 szkl cukru

sok z jednej dużej cytryny

opcjonalnie:

2-3 gwiazdki anyżu

5 goździków 

laska cynamonu

 

 

Wodę zagotować z cukrem, dodać sok z cytryny i ew. przyprawy korzenne. Zdjąć z ognia, przykryć, odstawić do lekkiego przestudzenia.

 

Brzoskwinie umyć, wrzucać partiami na wrzącą wodę, po ok 30-60 s. (w zależności od rodzaju brzoskwiń) wyjmować łyżką cedzakową, od razu przekładać do zimnej wody.

Owoce obierać ze skórki, kroić w połówki, usuwać pestki, układać w czystych słoikach.

Zalewać ciepłym syropem do ok 3/4 wysokości.

Zakręcać, pasteryzować ok 15 minut.

 na zimę

 

środa, 23 września 2015

Jesień...uwielbiam tę porę, kiedy słonko jeszcze mocno przygrzewa; wszechobecną zieleń w ogrodzie zastępują girlandy różnokolorowych liści, a dojrzałe owoce i warzywa kuszą nieziemskim smakiem i zapachem! Żal nie spróbować zamknąć tych wrażeń w słoikach!

Rokrocznie uzupełniam spiżarniane zapasy minimum kilkunastoma słoiczkami pomidorowego keczupu.

Staram się testować różne przepisy, wypróbowywać różne smaki.

W ubiegłym roku odkryłam keczup z dyni i już wiem, że nie znajdę niczego lepszego, ten "przetwór" zrobię obowiązkowo.


Postanowiłam jednak, że zrobię z pomidorów coś jeszcze; chutney z dodatkiem śliwek i jabłek.

Mimo iż w składzie ma sporo owoców, to zdecydowanie nie będzie składnik deserów.

Ten gęsty, aksamitny i bardzo aromatyczny sos będzie znakomitym dodatkiem do wędlin, mięs, serów i sałatek. 

Przepis znalazłam w starym numerze "Poradnika domowego", nieco zmodyfikowałam.

z jabłkami i śliwkami 

składniki:

3 kg pomidorów

2 papryki

500 g cebuli

500 g śliwek

500 g jabłek

1/2 szkl octu

łyżeczka soli

1-2 łyżki cukru

po kilka ziaren ziela angielskiego i kolorowego pieprzu

kilka liści laurowych

świeże zioła

 

Pomidory sparzyć, zdjąć skórki, miąższ pokroić w kostkę. 

Papryki oczyścić, pokroić w paski.

Śliwki wypestkować, pokroić w ćwiartki.

Jabłka obrać, wyciąć gniazda nasienne, pokroić w ósemki.

Obraną cebulę pokroić w piórka.

Warzywa i owoce wrzucić do garnka, wstawić na ogień, doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień do minimum, dusić bez pokrywki, mieszając od czasu do czasu do chwili, gdy składniki zaczną się rozpadać.

Zdjąć z ognia, lekko przestudzić zmiksować blenderem lub przetrzeć przez sito.

Dodać ocet, cukier i sól. Ponownie postawić na maleńki ogień.

Pieprz, ziele angielskie, liść laurowy i świeże zioła umieścić na kawałku gazy. Zawinąć i związać. Cały pakunek wrzucić do pomidorowej pulpy.

Dzięki temu zioła oddadzą swój smak a potem łatwo będzie je usunąć.

Gotować sos do chwili, aż zgęstnieje i nabierze odpowiedniej konsystencji.

Gorący sos nałożyć do wyparzonych słoiczków, mocno zakręcić, odwrócić do góry dnem, odstawić do wystudzenia.

z jabłkami i śliwkami

Pora na pomidora!Róbmy przetwory!

wtorek, 15 września 2015

Wczoraj prezentowałam powidła z kakao. Dziś - rzutem na taśmę - powidła z czekoladą.

Wyrafinowane połączenie śliwek i czekolady.

Użyłam ciemnej, gorzkiej czekolady z 60 % kakao.

Powidła mają mocny, głęboki smak, nie są zbyt słodkie.

Wielbiciele gorzkiej czekolady będą zachwyceni.

Podobnie, jak w przypadku powideł z kakao, przygotowanie tych z czekoladą należy rozłożyć na dwa dni.

powidła z czekoladą

składniki:

1,5 kg śliwek

2 łyżki cukru

150 g ciemnej, gorzkiej czekolady

 

 

dzień pierwszy: Śliwki umyć, wydrylować, pokroić w ćwiartki. Wrzucić do rondla o grubym dnie, smażyć aż owoce się rozpadną, trwa to ok godziny. Należy pamiętać, aby dość często mieszać oraz ustawić pod garnkiem jak najmniejszy ogień. 

Garnek przykryć, odstawić do następnego dnia.

dzień drugi: Garnek ponownie postawić na ogniu, dodać cukier i połamaną w kostki czekoladę, dusić często mieszając na maleńkim ogniu aż czekolada się rozpuści i powidła nabiorą odpowiedniej konsystencji.

Gorące owoce przełożyć do wyparzonych słoiczków, zakręcać, odwracać do góry dnem, odstawić do wystudzenia.

 powidła z czekoladą

Róbmy przetwory!

poniedziałek, 14 września 2015

Sezon na przetwarzanie trwa.

Moja spiżarnia już prawie pełna, ale i w głowie sporo "do wypróbowania" przepisów.

Takie powidełka z dodatkiem kakao zobaczyłam już kilka lat temu, teraz raz pierwszy zdecydowałam się, żeby je przygotować.

Pracę nad nimi należy rozłożyć na dwa dni, podczas których nabiorą odpowiedniej konsystencji. 

Ilość cukru należy modyfikować wg własnych upodobań oraz "słodkości" owoców.

Powidełka mają głęboki, kakaowo-śliwkowy smak.

Wypróbowałyśmy je w połączeniu z twarożkiem na kanapce oraz w naleśnikach - pyszne!

Już sobie wyobrażam, jak będą idealne do przełożenia piernika. 

powidła śliwkowe z kakao 

składniki:

1,5 kg śliwek

ok 2 łyżki cukru

3 łyżki kakao

 

dzień pierwszy: Śliwki umyć, wydrylować, pokroić w ćwiartki. Wrzucić do rondla o grubym dnie, smażyć aż owoce się rozpadną, trwa to ok godziny. Należy pamiętać, aby dość często mieszać oraz ustawić pod garnkiem jak najmniejszy ogień. 

Garnek przykryć lnianą ściereczką, odstawić do następnego dnia.

dzień drugi: Garnek ponownie postawić na ogniu, dodać cukier i kakao, dusić często mieszając na maleńkim ogniu aż powidła nabiorą odpowiedniej konsystencji.

Gorące owoce przełożyć do wyparzonych słoiczków, zakręcać, odwracać do góry dnem, odstawić do wystudzenia.

powidła z kakao

Róbmy przetwory!

sobota, 11 lipca 2015

Zobaczyłam ten przepis przeglądając swoje archaiczne zbiory, akurat miałam i czereśnie, i porzeczki; skusiłam się.

To taka mikstura-niespodzianka:)

Wygląda jak zatopione w żelu wiśnie, trudno się domyślić, skąd w słoiczku porzeczkowy smak i zapach...

Przyznam, że smak bardzo, bardzo mi odpowiada, słodko-kwaśny i bardzo aromatyczny.

Przygotowanie nietypowe, czasochłonne (jak w przypadku każdych konfitur bez dodatku "ulepszaczy"). 

Gdzieś kiedyś wyczytałam, że porzeczki zawierają naturalne pektyny, możliwe, jednakże konsystencja tej konfitury (mimo osączenia czereśni) przypomina bardziej żel niż dżem, na kanapki się nie nada, ale już do naleśników, czy gofrów, wyśmienicie!

z czereśni i porzeczek 

składniki:

2 kg dojrzałych czereśni

1 kg czerwonych porzeczek

1,2 kg cukru

 

Czereśnie umyć, osuszyć, wydrylować, przełożyć do rondla o grubym dnie, podgrzewać aż owoce puszczą sok. Tenże sok odcedzić (można go wykorzystać do deserów lub napojów).

Porzeczki przebrać, opłukać, przelać wrzątkiem, osączyć.

Przełożyć na lianą ściereczkę lub gęste sito, wycisnąć z nich cały sok (ja ułatwiłam sobie sprawę wcześniejszym zblendowaniem owoców. Porzeczkową pulpę przełożyłam na durszlak wyłożony podwójną gazą opatrunkową, ułożony nad rondlem. Najpierw mieszałam łyżką, następnie złapałam za brzegi gazy i wycisnęłam resztę).

Do soku dodać cukier, gotować 5 minut często mieszając.

Po tym czasie do syropu wsypać czereśnie, gotować na małym ogniu aż staną się szkliste (trwa to dość długo).

Wrzące konfitury przekładać do wyparzonych, gorących słoików, zakręcać, odwracać do góry dnem, wystudzić.

z czereśni i porzeczek 

wtorek, 23 czerwca 2015

Jak już pisałam wcześniej: nie lubię chemii, unikam, gdzie się da, ale do dżemów daję.

Żelfix oszczędza mój czas, witaminy w owocach i ich smak.

Tak czy siak będzie zdrowiej niż ze sklepu:)

Dziś do truskawek dodałam rabarbaru.

Według mojej Mamy smakuje jak jabłuszka:D

Dla mnie po prostu pycha!

Z podanej porcji wyszło 7 małych słoiczków.

składniki:

500 g truskawek

500 g rabarbaru

500 g cukru

żelfix 2:1

 

Truskawki umyć, obrać szypułki, pokroić na mniejsze kawałki.

Rabarbar umyć, pokroić na ok 1 cm kawałeczki.

Dodać żelfix, wymieszać, wstawić na mały ogień, podgrzewać aż owoce zaczną wrzeć.

Dodać cukier, wymieszać, gotować ok 3 minut.

Wyłączyć ogień, mieszać do zaniku piany.

Nakładać do wyparzonych słoiczków, zakręcać, odstawić do góry dnem.

domowy

piątek, 12 czerwca 2015

Znany i lubiany dżem w zupełnie nowej odsłonie.

Dodałam doń kwiaty czarnego bzu, zyskał zupełnie nową, niesamowitą nutę smakową.

Z pewnością przygotuję taki jeszcze nie raz.

Póki bez kwitnie i truskawkowy sezon trwa - konserwujmy ile się da:)

Podczas przygotowywania pierwszej porcji dżemu zrezygnowałam dodatku z cytryny i nie był to dobry pomysł, wyszedł troszkę mdły, choć i tak dziś rano na śniadanku, na kanapkach z twarożkiem smakował wyśmienicie:)

Druga porcja pysznego dżemu, z dodatkiem soku i skórki z cytrynki, jest bardziej orzeźwiająca, można wyjadać łyżeczką wprost ze słoiczka...

Żelfixu dodaję, bowiem oszczędza mój czas oraz witaminy i w miarę oryginalny smak owoców, kto nie ma nań ochoty, musi smażyć po prostu długo dłużej.

z kwiatami czarnego bzu 

składniki:

1 kg truskawek

10 kwiatostanów czarnego bzu

1/2 k cukru

skórka i sok z połowy cytryny

1 opakowanie żelfixu 2:1

 

Truskawki umyć, odszypułkować, przekroić na połówki, większe na ćwiartki, wrzucić do garnka o grubym dnie. Dodać skórkę i sok z cytryny.

Kwiaty bzu rozłożyć na papierze, najlepiej na słońcu, odstawić na kilkanaście minut, przejrzeć, czy nie ma na nich jakichś robaczków. 

Nie należy ich myć, gdyż wówczas wypłuczemy większość aromatycznego pyłku.

Kwiatostany zawinąć w kawałek gazy opatrunkowej (do kupienia w aptece), dokładnie związać (dzięki temu bez odda cały swój smak i w dżemie nie będą nam pływały kwiaty).

Gazę z bzem umieścić w garnku z truskawkami, delikatnie podgrzewać, aż owoce puszczą sok, dodać zelfix, mieszając zagotować.

Wsypać cukier, gotować ok 2 minut, mieszając lekko naciskać gazę z kwiatami bzu by wycisnąć jak najwięcej smaku.

Po upływie czasu smażenie gazę z bzem wyjąć, porządnie wycisnąć, wyrzucić. 

Wyparzone (ja swoje po umyciu układam w lekko nagrzanym piekarniku) słoiczki napełniać gorącym dżemem, zakręcać, odwracać do góry dnem.

Odstawiać do wystudzenia. Nie ma konieczności pasteryzowania, można przechowywać całą zimę.

z kwiatami czarnego bzu

Milion Smaków Truskawek - druga edycja

Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Akcja: Nie kradnij zdjêæ!
zBLOGowani.pl
Katalog Smaków - Przepisy kulinarne na każdą okazję i wyszukiwarka przepisów