w moim magicznym domu...tutaj kuchnia, dobra kuchnia...zainteresowanych rękodziełem zapraszam na drugi blog 6nieborobotki.blogspot.com ... podoba Ci się u mnie? chcesz o coś zapytać? napisz asakuc@interia.pl

Wpisy z tagiem: alkohol

niedziela, 02 października 2016

Porzeczki są bardzo wartościowymi owocami. Mają bogaty skład chemiczny i są zasobne w wiele cennych dla zdrowia składników.

Owoce porzeczki czerwonej mają znaczenie dietetyczne, wynikające ze stosunkowo dużej zawartości witaminy C, prowitaminy A, soli mineralnych, cukrów i kwasów organicznych.Spożywanie tych owoców jest zalecane w przeziębieniach, grypie czy anginie. Dzięki bogatemu składowi chemicznemu owoce te posiadają właściwości oczyszczające, odświeżające, moczopędne, przeczyszczające, wzmacniające, odtruwające oraz tamujące krwawienia. (cyt.)

Wiem, wiem, że pora zbioru porzeczek już dawno minęła, ale czyż mogłam podzielić się przepisem nie sprawdziwszy wcześniej, czy jest dobry?

Nie mogłam! 

Porzeczkówkę robiłam po raz pierwszy, skorzystałam z przepisu, który dostałam od znajomej.

Owoce dostałam, a właściwie zebrałam sobie w ogrodzie sąsiada, raz jeszcze bardzo dziękuję!

Prócz porzeczki do tej nalewki dodaje się wiele korzennych, rozgrzewających przypraw.

Nalewka ma piękny, przejrzysty kolor, jest w sam raz słodka, dość mocna i świetna na jesienne przemarznięcie - już jeden kieliszek odpędza przeziębienie;)

korzenna na spirytusie 

składniki:

1,20 kg czerwonych porzeczek

0,5 kg cukru

0,5 l spirytusu nalewkowego

ok 5 cm korzeń imbiru

laska cynamonu

2 gwiazdki anyżu

5 goździków

 

Porzeczki oczyścić, wrzucić do słoja.

Korzeń imbiru obrać, pokroić w plasterki, dodać do porzeczek.

Wsypać cukier, potrząsnąć słojem, odstawić w temperaturze pokojowej na 48 godzin, od czasu do czasu potrząsać słojem. 

Kiedy porzeczki puszczą sok dodać przyprawy korzenne i wlać spirytus.

Całość odstawić w ciemne miejsce na ok 4 tygodnie.

 

Po tym czasie zlać, przefiltrować, odstawić na minimum 2-3 miesiące.

korzenna na spirytusie

sobota, 10 września 2016

To ciasto znane w mojej rodzinie od wielu lat.

Był czas, kiedy pojawiało się obowiązkowo na stole podczas każdej większej uroczystości.

Elegancki i smaczny przekładaniec, z kwaskowym dżemem i budyniowym kremem, zwieńczony mocno nasączonymi alkoholem biszkoptami.

W wersji oryginalnej z czystą wódką, dziś u mnie wersja lżejsza, ze słodką cytrynówką - tak czy siak ciasto - co zresztą sugeruje już nazwa - wyłącznie dla dorosłych.

z kremem budyniowym i biszkoptami

składniki:

biszkopt:

4 jaja

2 łyżki wody

1 szkl cukru

1/2 szkl mąki pszennej

1/2 szkl mąki ziemniaczanej

łyżeczka proszku do pieczenia

ciasto bezowe:

1 szkl białek

szczypta soli

1 szkl cukru

150 g suchego maku

150 g kokosu

krem:

1/2 l mleka

2 łyżki mąki pszennej

2 łyżki mąki ziemniaczanej

3/4 szkl cukru

3 żóltka

200 g masła

ponadto:

słoiczek dżemu morelowego

okrągłe biszkopty

ok 1/2 szkl alkoholu (w oryginale czystej wódki, u mnie cytrynówki)

tabliczka czekolady

ok 4 łyżki mleka

 

Jaja z dodatkiem wody ubić z cukrem, delikatnie wmieszać obie mąki przesiane z proszkiem do pieczenia.

Wlać do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia, wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni, piec ok 20 minut.

Wyjąć, wystudzić.

 

Białka ubić ze szczyptą soli, pod koniec dodając partiami cukier.

Do gładkiej, lśniącej piany delikatnie wmieszać mak i kokos.

Wyłożyć do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia, wstawić do piekarnika na ok 25 minut.

Wyjąć, wystudzić, delikatnie odkleić papier.

 

W 1/2 szkl mleka rozrobić żóltka oraz obie mąki. Resztę mleka z cukrem zagotować, na wrzące wlać masę żółtkową, ugotować gęsty budyń. 

Wystudzić.

Masło utrzeć na puch, następnie łyżka po łyżce dodawać budyń.

 

Na biszkopcie rozsmarować dżem, położyć ciasto bezowe.

Wyłożyć krem.

Biszkopty moczyć w alkoholu, układać na kremie.

 

Czekoladę połamać na kawałki, dodać mleko, wstawić na maleńki ogień, ostrożnie, ciągle mieszając podgrzewać do rozpuszczenia i powstania gładkiej polewy.

Polewą nierównomiernie polać wierzch ciasta.

z kremem budyniowym i biszkoptami 

niedziela, 06 marca 2016

W okresie wielkiego postu staram się unikać słodyczy, to taka próba kształtowania charakteru.

Ponieważ żyję ze sobą dostatecznie długo, aby wiedzieć, które z moich zamierzeń ma szanse się powieść, od razu podejmując wyzwanie dopisałam gwiazdką  - *nie dotyczy weekendów! - prawda, jak ładnie? 

W ten sposób mogę sobie pogratulować w każdy piątek, a od poniedziałku z nową werwą podjąć dalszą walkę z "zachciankami".

Dlatego w weekendy mogę sobie bez wyrzutów sumienia pozwolić na kawałek ciasta - choćby takiego...

Biszkopt, kawa, adwokat, czekolada - prawda, że brzmi zachęcająco?

Wygląda i smakuje pysznie:)

Może ktoś skusi się i przygotuje takie na Wielkanoc? 

Ja mam je w planach, w wersji z bitą śmietaną jeszcze...

z kawą, kakao i czekoladą

składniki:

biszkopt:

6 jaj

1,5 szkl cukru

2 łyżki zimnej wody

1 szkl mąki pszennej

2 łyżki mąki ziemniaczanej

2 łyżki ciemnego kakao

2 łyżeczki proszku do pieczenia

krem:

700 ml mleka

1 szkl cukru

cukier waniliowy

2,5 łyżki mąki pszennej

5 łyżek mąki ziemniaczanej

3 żółtka

200 g miękkiego masła

180 ml likieru jajecznego "adwokat"

polewa:

100 g ciemnej, gorzkiej czekolady

3 łyżki mleka

ponadto:

podłużne biszkopty

filiżanka mocnej, słodkiej kawy

kakao

 

Jaja ubić z dodatkiem wody i cukru.

Delikatnie wmieszać obie mąki przesiane z proszkiem do pieczenia i kakao.

Wylać do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec ok 35 minut.

Po wystudzeniu przekroić na dwa blaty.

 

W szklance mleka rozpuścić obie mąki i cukier waniliowy, dodać żółtka, dokładnie rozmieszać.

Pozostałe mleko z cukrem zagotować, na wrzące wlać masę żółtkową. Ugotować gęsty budyń. Wystudzić.

 

Masło utrzeć na puch, dodając po łyżce budyniu. Na końcu, ucierając na najniższych obrotach wlać powoli adwokat, miksować tylko do połączenia składników.

Na pierwszy blat biszkoptu wyłożyć połowę kremu.

Biszkopty maczać w kawie, układać na warstwie kremu.

Całość oprószyć kakao.

Wyłożyć resztę kremu.

Przykryć drugim blatem biszkoptu.

 

Czekoladę rozpuścić z dodatkiem mleka. Polewę rozsmarować na wierchu ciasta.

 z kawą, kakao i czekoladą 

niedziela, 13 grudnia 2015

Od jakiegoś czasu sukcesywnie przeglądam swoje stare papiery, między innymi kulinarne zapiski, wycięte z czasopism przepisy, gazetki i książki kulinarne.

Wyszperałam już sporo naprawdę fajnych, zapomnianych pomysłów, przypomniałam sobie ciasta, które kiedyś często gościły na stole naszym domku.

W moim zeszycie z przepisami na ciasta znalazłam (oceniam, że sprzed ok 17 lat...) przepis na  "Bombę rumową" - muszę zaznaczyć, że zapisywałam tam wyłącznie wypróbowane ciasta, takie, które mnie i moim bliskim przypadły do gustu. Dlaczego wiec o tym cieście całkiem zapomniałam? Nie wiem. Uznałam jednak, że najwyższy czas sobie przypomnieć!

Zmieniłam jednak nieco sposób przygotowania; jakiś dziwny wydał mi się ten sposób na biszkopt, najpierw myślałam, że coś źle zapisałam, ale w necie znalazłam identyczny, o tutaj. I tak zrobiłam po swojemu...

W oryginale ananasy i dżem morelowy zastąpiłam domowej roboty brzoskwiniami, z syropu zrobiłam frużelinę.

Smak rumu jest dość intensywny ale nie przesadzony, idealnie równoważą go słodki krem i lekko kwaśne owoce.

Polecam na nadchodzące święta, jeszcze lepiej na karnawał. Trzeba tylko pamiętać, że ciasto musi dobę poleżeć w lodówce!

Jest pysznie:)

z brzoskwiniami 

składniki:

ciasto:

220 g mąki pszennej

220 g cukru

6 jaj

łyżeczka proszku do pieczenia

duża łyżka rumu

szczypta soli

krem:

1 szkl śmietany kremówki

łyżeczka mąki ziemniaczanej

4 żółtka

150 g cukru

6 łyżek rumu

250 g masła

ponadto:

brzoskwinie w syropie

łyżeczka żelatyny

łyżeczka mąki ziemniaczanej

czekolada mleczna

odrobina mleka (2-3 łyżki)

cukrowe srebrne kuleczki (opcjonalnie)

 

Białka ubić z solą na sztywną pianę, pod koniec partiami dosypując cukier. 

Wciąż ubijając dodać po kolei żółtka oraz rum.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, delikatnie wmieszać w jajka. 

Ciasto wylać do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika, piec ok 45 minut. 

 

Śmietanę zagotować. 

Żółtka utrzeć na parze z cukrem na kogel - mogel, wsypać łyżeczkę mąki ziemniaczanej i wciąż ucierając wlać gorącą śmietanę, ubijać do czasu uzyskania odpowiedniej konsystencji. Zdjąć znad pary, dodać rum, odstawić do wystudzenia.

Masło utrzeć na puszysty krem, dodawać po łyżce schłodzony krem żółtkowy.

 

Brzoskwinie osączyć, pokroić na mniejsze kawałki.

Żelatynę namoczyć w niewielkiej ilości ziemnej wody, odstawić do napęcznienia.

Mąkę rozrobić w niewielkiej ilości wody.

Syrop z brzoskwiń zagotować, na wrzący wlać wodę z mąką, zagotować. 

Odrobinę powstałego kisielu włożyć do żelatyny, mieszać aż się rozpuści, całość wlać z powrotem do garnka.

 

Ciasto przekroić na 2/3 wysokości. Grubszą część pokroić na kawałki, wymieszać z kremem.

Na cieńszym blacie rozsmarować jeszcze ciepłą frużelinę, na wierzchu ułożyć brzoskwinie.

Odstawić do wystudzenia.

Gdy frużelina stężeje na brzoskwiniach rozłożyć krem.

 

Czekoladę roztopić z odrobiną mleka, polać nierówno wierzch ciasta. Udekorować cukrowymi kuleczkami.

Ciasto odłożyć na 24 godziny, żeby się "przegryzło".

z brzoskwiniami

poniedziałek, 30 listopada 2015

Naturalny ekstrakt do ciast i deserów.

Bardzo aromatyczny.

Prosty w przygotowaniu.

Odpowiednio "opakowany" będzie wspaniałym mikołajkowym prezentem.

domowy

składniki:

skórka otarta z dwóch cytryn

100 ml wódki czystej

 

Cytryny umyć, sparzyć wrzątkiem.

Za pomocą obieraczki do warzyw zdjąć żółtą skórkę (w białej jest dużo goryczki, zupełnie niepotrzebnej).

Skórkę pokroić w drobniuteńkie paseczki.

Wrzucić do czystego, wyparzonego szklanego naczynia.

Zalać wódkę.

Wstrząsnąć.

Odstawić na  minimum 7 dni.

Im dłużej poleży, tym będzie bardziej wyrazisty.

ze skórki cytryny i wódki

Prezenty na Mikołajki II

niedziela, 08 listopada 2015

Do przygotowania tego alkoholu "przymierzałam" się już kilka lat.

Sukces moich nalewek (malinowa, pigwowa i miętowa) skłonił mnie do podjęcia i tego wyzwania.

Do ratafii dodaje się różne owoce, które kolejno dojrzewają od wiosny, do jesieni:) 

Nie należy dodawać malin, kwiatów i owoców czarnego bzu, ani pędów sosny, ponieważ ich zapach i smak są tak intensywne, że zdominują nalewkę.

W mojej znalazły się kolejno:

truskawki, czereśnie, czerwone porzeczki, agrest, morele

śliwki, czarne porzeczki, wiśnie (10 sztuk zostało z pestkami), jeżyny, aronia.

Ponieważ nierozsądnie kupiłam tylko(!) 4,5 l. słój, szybko się zapełnił i musiałam dokupić drugi. Dlatego moja ratafia w pierwszej fazie powstawała w dwóch oddzielnych naczyniach; co ciekawe, do pierwszego słoja trafiły czerwone i żółte owoce, ma więc ona jasny, przejrzysty kolor. W drugim zaś słoju znalazły się ciemne, fioletowe owoce, dzięki którym alkohol zyskał głęboką, rubinową barwę.

Naszym pomysłem było, aby po części alkoholu z każdego słoja zostawić, resztę wymieszać, dzięki czemu uzyskaliśmy aż trzy smaki nalewki.

Dodatkowo, od mojej koleżanki - ekspertki w dziedzinie sporządzania nalewek dowiedziałam się, że po zlaniu pierwszej nalewki owoce można ponownie zasypać cukrem i zalać alkoholem, uzyskując tym samym kolejną porcję aromatycznej nalewki.

Z częścią owoców (tyle, aby zmieściło się do jednego słoja) tak właśnie postąpiłam:)

nalewka wieloowocowa 

składniki:

owoce po ok 500 g

cukier - 5 łyżek na 500 g owoców

na zmianę: spirytus i wódka każdorazowo tyle, żeby przykryć owoce

 

 

Wszystkie owoce powinny być oczyszczone, wiśnie i czereśnie wydrylowane (ok. 10 sztuk wiśni zostawiamy z pestkami), śliwki wypestkowane. 

Do dużego słoja  wsypujemy kolejno wszystkie owoce, tak jak się pojawiają na rynku. Zasypujemy każdą dodaną porcję owoców cukrem i zalewamy spirytusem, bądź wódką - na zmianę.

Po dodaniu ostatniej partii owoców nalewkę odstawiamy na ok. 3 miesiące. 

nalewka wieloowocowa
Po upływie 3 miesięcy nalewkę zlewamy do butelek, owoce odcedzamy i wyrzucamy lub zjadamy.

Następnie zabutelkowaną nalewkę odstawiamy kolejne 3 miesiące albo dłużej.

Można próbować wcześniej, by sprawdzić czy się przegryzła, ale im starsza tym lepsza.  Podobno najwcześniejszy termin degustacji to Boże Narodzenie.

nalewka wieloowocowa

poniedziałek, 04 maja 2015

Od jakiegoś czasu wszystkie niewykorzystane kawałki ciast wkładam do woreczka i mrożę.

Później można je wykorzystać do przygotowania "na szybko" różnych łakoci, np takich trufli.

W tych apetycznych kuleczkach słodycz przełamana jest gorzkim smakiem kakao, dodatek domowego likieru miętowego, nadaje im lekkiego, ziołowego aromatu.

Dzięki dodatkowi sera ricotta są delikatne i mięciutkie. 

w gorzkim kakao

składniki:

ok 400g suchych resztek ciast

2 łyżki sera ricotta

2 łyżki kremu czekoladowego typu nutella

50 ml likieru miętowego

ew kilka łyżek mleka

łyżka kakao

ponadto:

kakao

 

Ciasto pokruszyć, wrzucić do malaksera razem z serkiem, kremem czekoladowym i kakao, zmiksować, w trakcie dodając likier miętowy.

Jeśli masa jest zbyt sucha należy dodać odrobinę mleka aż do uzyskania pożądanej konsystencji (mniej więcej takiej, jak plastelina).

Masę schłodzić ok 30 minut w lodówce.

Mokrymi dłońmi formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego.

Każdą obtaczać w kakao.

Ponownie schłodzić, przechowywać w lodówce.

w ciemnym kakao 

 Viva Ricotta! edycja IIWiosenne słodkości!

poniedziałek, 16 marca 2015

Torcik przygotowany na bardzo specjalne, 50 urodziny pewnej miłej Pani.

Przypomina trochę szwardzwaldzki tort wiśniowy; czekoladowy biszkopt przełożony kremem czekoladowym i śmietanowym na bazie serka mascarpone, do tego nieco alkoholu i jeszcze więcej czekolady:)

Zamiast tradycyjnych wiśni do jego przygotowania użyłam odłożonych malin z domowej malinowej nalewki

z malinami z nalewki

składniki:

ciasto:

8 jaj

2 szkl cukru

3 łyżki wody

1 szkl mąki pszennej

3/4 szkl mąki ziemniaczanej

1 łyżka kawy 

2 łyżki kakao

2 łyżeczki proszku do pieczenia

krem czekoladowy:

200 g  masła

łyżka margaryny Kasi (zawsze dodaję do maślanych mas - nie zmienia smaku, powoduje, że masło lepiej się ubija, krem staje się bardziej puszysty) 

2 szkl. mleka

budyń waniliowy

1 łyżka mąki pszennej

1 łyżka mąki ziemniaczanej

pół szkl. cukru

tabliczka mlecznej czekolady

pół tabliczki czekolady gorzkiej

ok 100 g malin z domowej nalewki

krem śmietankowy:

500 g serka mascarpone

500 ml śmietany kremówki (30%)

250 g jogurtu greckiego

3 łyżki cukru pudru

2 łyżki soku z cytryny

poncz:

1/2 szkl herbaty

łyżeczka cukru

kieliszek nalewki malinowej

ponadto:

tabliczka gorzkiej czekolady

kilka malin z nalewki

 

biszkopt:

Jaja z dodatkiem wody ubić z cukrem.

Dodać przesianą mąkę, kawę, kakao i proszek do pieczenia. Delikatnie wymieszać.

Piec w wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy.

Zaraz po wyjęciu z piekarnika biszkopt upuścić na podłogę z wysokości ok 30 cm.

Następnie wystudzić, przekroić na trzy krążki.

 

krem czekoladowy:

W połowie szkl mleka rozpuścić budyń i mąki, resztę mleka zagotować wraz z cukrem. Do wrzącego mleka wlać pozostałe mleko z budyniem i mąkami. Ugotować gęsty budyń. Wystudzić.

Mleczną czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej.

Czekoladę deserową pokroić w niewielką kostkę.

Masło z margaryną utrzeć na puch. Dodać po łyżce budyniu.

Odłożyć ok 1/3 kremu.

Do reszty dodać maliny i czekoladę.

 

krem śmietanowy:

Jogurt (najlepiej dzień wcześniej) przełożyć na wyścielone bawełnianą gazą sitko, odstawić do lodówki, nad garnkiem w którym będzie się mogła zebrać odsączona z jogurtu woda.

Śmietanę ubić, pod koniec dodając cukier puder i sok z cytryny.

Serek mascarpone wymieszać z jogurtem.

Obie masy połączyć delikatnie mieszając. 

Odłożyć część kremu do dekoracji.

 

poncz:

Wszystkie składniki wymieszać.

 

składanie:

Pierwszy krążek biszkoptu naponczować, rozsmarować krem czekoladowy.

Przykryć drugim krążkiem biszkoptu, znów naponczować, Rozsmarować krem śmietanowy. 

Wyłożyć ostatni krążek biszkoptu.

Wierzch i boki posmarować odłożonym kremem śmietanowym. Porządnie schłodzić.

 z kremem mascarpone

dekorowanie:

Czekoladę roztopić, za pomocą pędzelka silikonowego smarować boki tortu, pasmo przy paśmie, od dołu w górę.

Wierzch tortu udekorować odłożonymi kremami za pomocą rękawa cukierniczego z gwiazdkową końcówką, także malinkami.

 z kremem mascarpone i czekoladą

poniedziałek, 09 marca 2015

Trafiłam kiedyś tutaj i zobaczyłam meksykańską kawę, z wielce intrygującym opisem: idealna na rozgrzewkę i poprawę humoru!

Zwykle nie piję kawy, a bardzo chciałam spróbować.

Zrobiłam więc meksykańskie kakao i powiem tylko: WOW! 

Kakao zdecydowanie dla dorosłych i zdecydowanie warte polecenia.

Połączenie aromatycznych, słodkich i ostrych smaków, do tego alkohol - po prostu nie można nie spróbować!

Z podanych proporcji wyjedzie jeden spory kubek. 

Przy okazji chciałam pokazać wełniany ocieplacz, jaki zrobiłam sobie na kubeczek. 

Troszkę włóczki, szydełko, jeden wieczór przy robótce a potem wiele, wiele innych, podczas których możemy delektować się i rozgrzewać przepysznymi gorącymi napojami, które z tak przystrojonego kubeczka smakują naprawdę wyjątkowo:)

na ostro

składniki:

250 ml mleka

2 łyżeczki ciemnego, gorzkiego kakao

mały kieliszek czekoladowego likieru

łyżeczka cukru

szczypta chili

szczypta cynamonu

 

200 ml mleka wlać do garnka, wstawić na ogień, w pozostałym rozrobić kakao i cukier.

Na wrzące mleko wlać masę kakaową, doprowadzić do wrzenia.

Na dno kubeczka wsypać chili i cynamon, wlać gorące kakao, wymieszać, dodać likier. 

na ostro

Meksyk od kuchni

piątek, 26 grudnia 2014

Pigwówka :)

Od kilku lat miałam ochotę na jej przygotowanie, specjalnie nawet posadziłam sobie w ogródku dwa krzaczki pigwowca. Niestety, dotąd jeszcze, konsekwentnie żaden nie owocował.

Jesienią kupiłam więc kilka dorodnych, prawdziwych pigw. 

Tym sposobem mam pigwówkę!

Krótko przed Bożym Narodzeniem odbyła się pierwsza degustacja. 

Aromatyczna, mocna, ale dość słodka, kieliszeczek po obiedzie smakuje wyśmienicie.

O właściwościach zdrowotnych nie będę się rozpisywać.

nalewka z pigwy na spirytusie

składniki:

1 kg owoców pigwy

500 g cukru

500 ml spirytusu nalewkowego

 

Owoce pigwy umyć, wydrążyć gniazda nasienne, pokroić w plasterki.

Włożyć do słoja, przesypując cukrem.

Zamknąć, odłożyć w na 3-4 dni w temperaturze pokojowej.

Od czasu do czasu można delikatnie potrząsnąć słojem, owoce puszczą sok. 

 

Po kilku dniach do słoja wlać spirytus. Szczelnie zamknąć, energicznie potrząsnąć. 

Odstawić w ciemne miejsce na minimum 6 tygodni.

Po tym czasie płyn zlać, przecedzić przez gazę, wlać do butelek, zakręcić.

Odłożyć do sklarowania na kolejnych kilka tygodni - im dłużej poleży, tym lepiej.

na spirytusie

 
1 , 2
Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Akcja: Nie kradnij zdjêæ!
zBLOGowani.pl
Katalog Smaków - Przepisy kulinarne na każdą okazję i wyszukiwarka przepisów