w moim magicznym domu...tutaj kuchnia, dobra kuchnia...zainteresowanych rękodziełem zapraszam na drugi blog 6nieborobotki.blogspot.com ... podoba Ci się u mnie? chcesz o coś zapytać? napisz asakuc@interia.pl

do słoików

wtorek, 27 grudnia 2016

Nie wyrobiłam się z przepisem przed wigilią, umieszczam więc wpis dziś, bo przygotowany w ten sposób barszczyk jest smaczny i zdrowy; z powodzeniem można a nawet należałoby korzystać z niego przez całą zimę. 

Zakwas z buraków oczyszcza i wzmacnia krew (zwiększa liczbę czerwonych krwinek) i jest rewelacyjny w profilaktyce i leczeniu niedokrwistości. Polecany przy przeziębieniach, ogólnym osłabieniu oraz anemii. Obowiązkowy dla dzieci i dorosłych osłabionych po leczeniu antybiotykami! Ponadto buraki obniżają poziom złego cholesterolu i zwiększają odporność. Naukowcy twierdzą, że poprawiają również koncentrację i przeciwdziałają miażdżycy. Świetnie odkwaszają organizm, spowalniają procesy gnilne w jelitach oraz pomagają w wydalaniu kwasu moczowego z organizmu (wspierają nerki, oczyszczają organizm). Zakwas z buraków w naturalny sposób poprawia odporność. Przeciwdziała rozwojowi szkodliwych bakterii i wspomaga pracę wątroby oraz nerek.

Ponadto buraki zawierają mnóstwo witamin (min A, C i z grupy B), a także żelazo, potas, wapń, magnez czy kobalt. Ten ostatni jest niezbędnym minerałem w procesie tworzenia czerwonych krwinek. Wszystko to przenika do zakwasu. Sok i zakwas z czerwonych buraków jest zalecany w leczeniu niedokrwistości, osłabieniu, anemii i w rekonwalescencji po chorobach.

Buraki zawierają bardzo dużo kwasu foliowego, który jest bezcenny dla kobiet w okresie ciąży.

Zakwas z buraków jest też genialnym napojem energetycznym! W wyraźny sposób dodaje nam energii i siły, wzmacnia kondycję fizyczną i wydolność organizmu.

Kiszonki są w naszej diecie nieodzowne, jeśli dbamy o figurę oraz pragniemy zachować młodość i witalność na długie lata. Zawarte w nich substancje regulują florę bakteryjną w jelitach, wspomagają trawienie i wchłanianie produktów przemiany materii, a także zmniejszają poziom szkodliwego cholesterolu. Kiszonki regulują metabolizm i ułatwiają trawienie białek, tłuszczów i węglowodanów. Wygładzają skórę, wzmacniają włosy i paznokcie. A co najważniejsze zwiększają przyswajalność żelaza, dodając nam siły, energii i witalności.

Zwłaszcza o tej porze roku warto pamiętać, że wszelkie kiszonki są dla nas po prostu bezcenne! (cyt.)

Tym razem przygotowując zakwas na barszczyk skorzystałam z przepisu Pyzy.

buraki kiszone 

składniki:

1 kg buraczków ćwikłowych

1 marchewka

1 nieduża pietruszka

plaster korzenia selera

1 łyżeczka kminku

6 dużych ząbków czosnku

2 l wody

łyżka cukru

łyżka soli

kromka suchego chleba żytniego na zakwasie (opcjonalnie)

 

Wodę zagotować, dodać sól i cukier, odstawić do przestudzenia.

 

Warzywa korzeniowe obrać, pokroić w plastry.

Ułożyć w wyparzonym naczyniu (glinianym).

Dodać czosnek i kminek.

 

Zalać wodą. Na wierzch ułożyć chleb (wówczas zakwas utworzy się szybciej).

Odstawić pod przykryciem w ciepłe miejsce na 4-7 dni.

Na wierzchu utworzy się biały kożuszek, należy go zdjąć przed zlewaniem barszczu. 

Przygotowany w ten sposób zakwas można przelać do czystych, wyparzonych słoików i przechowywać w lodówce nawet kilka tygodni.

Pić na surowo lub wykorzystać do ugotowania barszczu.

kiszone buraki

niedziela, 11 grudnia 2016

- Co na śniadanie?

- Coś, coś pysznego...

Mina niewyrażająca właściwie nic, lekki uśmiech po pierwszym łyku gorącej kawy, pierwszy kęs chleba z masłem, twarożkiem i dżemem i naraz twarz rozpogadza się jak niebo po burzy.

- A więc to tym tak pachniało wczoraj! Zrobiłaś to wczoraj??

 

Nie mogło być inaczej:) Ten dżem naprawdę jest grzechu warty! 

Choć pora na robienie przetworów właściwie już za nami, taki dżem warto przygotować własnie teraz; zebrana jesienią dynia, w chłodnym miejscu znakomicie się przechowa a pomarańcze o tej porze roku smakują najpyszniej. 

A jak smakuje ten dżem? Tego się nie da opisać, to takie słońce zamknięte w słoiczku:)

Bardzo, bardzo polecam!

Nie tylko na takie leniwe śniadanka jak moje dzisiejsze; i pomyśleć, że jeszcze niedawno nie lubiłam niedziel!

z pomarańczami

składniki:

ok 2 kg miąższu dyni

700 g cukru

5 pomarańczy

2 cytryny

 

Dynię obrać, wypestkować, miąższ zetrzeć na tarce o dużych oczkach, dodać cukier, wymieszać, postawić na ogniu, gotować od czasu do czasu mieszając aż dynia zmięknie i zacznie się rozpadać.

 

Cytrusy porządnie wyszorować, sparzyć wrzątkiem, zetrzeć skórkę, wycisnąć sok.

 

Do dyni dodać skórkę i sok z cytrusów, wciąż trzymać na ogniu do czasu, aż dżem nabierze odpowiednio gęstej konsystencji.

 

Nakładać do wyparzonych, gorących słoiczków, zakręcać i od razu odwracać do góry dnem. Pozostawić tak do wystudzenia (najlepiej na całą noc).

z cytryną

poniedziałek, 07 listopada 2016

Kolejne słoiczki znalazły się w mojej spiżarni:)

Tym razem przygotowałam bardzo jesienny, aromatyczny i pachnący dżem z dyni i gruszek, z dodatkiem przypraw korzennych.

Dżemik ma bardzo fajną, musowo-kremową konsystencję, jest bardzo słodki, ma lekko karmelowy smak, z wyczuwalną korzenną nutą.

Będzie się świetnie komponował z wieloma deserami.

korzenny na zimę 

składniki:

ok 1,5 kg miąższu dyni

1 kg gruszek

1 szkl cukru

1 łyżeczka cynamonu

1/2 łyżeczka kardamonu

1/2 łyżeczka imbiru

1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej

 

Dynię pokroić w niewielkie kawałki. Dolać ok 1/2 szkl wody dusić dynię od czasu do czasu mieszając do chwili, aż zmięknie i zacznie się rozpadać. Następnie zdjąć z ognia, zblendować.

Dodać obrane i pokrojone w ok 1cm kostkę gruszki, cukier i przyprawy.

Wymieszać, ponownie postawić na ogniu, dusić do czasu, aż gruszki dżem nabierze odpowiedniej konsystencji, gruszki do tej pory niemal całkowicie się rozpadną.

Gorący dżem przekładać do czystych, wyparzonych słoiczków, zakręcać, odwracać do góry dnem, odstawiać do wystudzenia.

korzenny na zimę 

piątek, 28 października 2016

Widywałam podobne na wielu już blogach.

Przepisy nieznacznie się między sobą różnią.

Podaję ten, który dostałam od znajomej. Opis może nieco przydługi i skomplikowany, ale tak naprawdę przygotowanie powideł w ten sposób jest dziecinnie proste.

Powidła wyszły mocno śliwkowe, gęste, aromatyczne, jednak jak dla mnie nieco zbyt słodkie.

Może to kwestia "słodkości" użytych śliwek? Moje były mocno dojrzałe i bardzo słodkie:)

Proporcje w przepisie to 200 g cukru na 1 kg śliwek. Następnym razem dam mniej.

Powidła są wyjątkowe, bowiem nie wymagają mieszania - ba, mieszanie w ich wypadku jest całkowicie zabronione! Usłyszałam, że jeśli choć raz zamieszam mogę wszystko do razu wyrzucić, bo na pewno się przypali i nie uda!

Produktem "ubocznym" tego niecodziennego i bardzo wygodnego smażenia powideł bez mieszania są 2 słoiczki pysznego, śliwkowego syropu, znakomitego do herbaty i różnych deserów.

 bez mieszania 

składniki:

3 kg śliwek węgierek

600 g cukru

1,5 łyżki octu

 

Śliwki umyć, podzielić na połówki, wyjąć pestki.

Włożyć do rondla, przesypując cukrem.

Na wierzch wlać ocet.

Odstawić na min 12 godzin, w żadnym razie nie przykrywać pokrywką, ewentualnie (jeśli jest obawa pojawienia się muszek owocówek) nakryć gazą.

Po tym czasie (śliwki powinny puścić sporo soku) postawić na maleńkim ogniu.

Dusić (oczywiście bez przykrycia i bez mieszania) minimum 6 godzin.

 

Słoiczki i zakrętki wymyć, włożyć do piekarnika rozgrzanego do 100 stopni na kilkanaście minut, wyparzyć.

 

Po upływie czasu duszenia czystą chochelką nabierać porcje śliwkowego soku, ostrożnie zlewać do słoiczków, zakręcać, odwracać do góry dnem.

Gdy płynu w garnku pozostanie już niewiele drewnianą łyżką wymieszać zawartość garnka - śliwki ładnie się rozpadną i połączą w jednolite powidła.

Napełniać nimi wyparzone słoiczki, zakręcać, odwracać do góry dnem.

 

Gotowe słoiczki z sokiem i powidłami z powrotem włożyć do rozgrzanego piekarnika. trzymać w cieple ok 20 minut, następnie wyłączyć piecyk i zostawić słoiki wewnątrz aż całkowicie wystygną.

Tak przygotowane można przechowywać całą zimę.

bez mieszania

sobota, 24 września 2016

Ciągle jeszcze zamykam w słoiki smaki lata, przygotowuję spiżarnię na długie, późno-jesienne, zimowe i wczesno-wiosenne chwile, kiedy dostęp do świeżych i zdrowych owoców oraz warzyw będzie mocno ograniczony.

Pisałam już kiedyś, że sałatka z buraków z papryką  jest w moim domu najbardziej obowiązkowa ze wszystkich przetworów. Musimy ją mieć koniecznie! Robię przynajmniej podwójną porcję :)

Ponieważ dostałam od Taty trochę cukinii przypomniałam sobie o sałatce z dodatkiem buraków, którą robiłam dawno temu. Poszperałam w starym zeszycie i znalazłam przepis, który prezentuję poniżej.

Sałatka bardzo smaczna, do długiego przechowywania:)

na zimę

składniki:

1,5 kg cukinii (waga po obraniu i odpestkowaniu)

1,5 kg buraków

1 kg cebuli

zalewa:

1/5 l wody

3/4 szkl octu

3 lyżki cukru

1,5 łyżki soli

ponadto: 

kilka ziarenek pieprzu

 

Buraki umyć, ugotować w mundurkach, wystudzić.

Zimne obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach.

 

Cukinię obrać, przeciąć na pół, jeśli ziarnka są duże wyciąć gniazda nasienne, pozostawiając sam miąższ. Zetrzeć na tarce o grubych oczkach.

Cebulę obrać, drobno pokroić.

Cebulę wymieszać z cukinią, zalać wrzącą wodą (ok 2l.), odstawić na kilka minut po czym odsączyć.

Dodać starte buraki, wymieszać, odstawić na ok 15 minut.

 

W tym czasie przygotować zalewę; wodę, ocet, sól i cukier wymieszać, zagotować.

 

Warzywami napełniać czyste i wyparzone słoiki, zostawiając ok 1 cm, następnie docisnąć i odlać nadmiar soku.

Wciąż ciepłą zalewą dopełnić słoiki, delikatnie potrząsając, aby płyn wszedł w przestrzeń między warzywami.

Brzegi słoików wytrzeć czystą, suchą ściereczką, zakręcać.

 

Można pasteryzować w wodzie, lub - jak ja ostatnio lubię najbardziej - na sucho, w piekarniku!

Słoiki układać w piekarniku rozgrzanym do 100 stopni, na kratce, na środkowym poziomie.

Należy pamiętać, żeby słoiki się nie stykały.

Przy uchylonych drzwiczkach pasteryzować słoiki godzinę, następnie wyłączyć piekarnik i wystudzić słoiki w środku. 

na zimę

   Jemy sezonowo! Jesień

środa, 07 września 2016

Znacie chutney'e? Świetna sprawa!

Co do genezy nazwy; przeczytałam gdzieś dwa wyjaśnienia: z jakiegośtam języka znaczy to miażdżyć, z innego doprawiać...

Chutney to nic innego, jak gęsty sos z warzyw i/lub owoców, aromatyczny i dobrze doprawiony.

W ubiegłym roku rozkoszowaliśmy się chutney'em pomidorowym ze śliwkami, teraz proponuję chutney dyniowy.

Pierwsza partia zrobiona już jakiś czas temu, wypróbowana, zaakceptowana:) teraz dorobiłam jeszcze trochę-przyda się zimą, jako dodatek do mięs, pizzy, serów,wędlin itp. 

do słoików na zimę

składniki:

1 kg miąższu dyni

4 pomidory

2 cebule

2 marchewki

2 papryki

1/3 szkl oliwy

1/2 szkl octu 

1/2 szkl cukru

2 łyżki soli

2 płaskie łyżki cukru

łyżka curry

łyżka imbiru

łyżeczka słodkiej, mielonej papryki

1/2 łyżeczki pieprzu kajeńskiego

1/2 łyżeczki cynamonu

1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej

 

Dynię pokroić w ok 1cm kostkę.

Paprykę i cebulę w kosteczkę.

Marchew zetrzeć na tarce.

 

Dynię wymieszać z solą, odstawić na godzinę. 

Wypłukać zimną wodą.

 

W rondlu o grubym dnie rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę i marchew, smażyć kilka minut, następnie dodać paprykę i dynię, wymieszać.

Zmniejszyć ogień, dusić mieszając od czasu do czasu do chwili, aż warzywa zaczną się rozpadać.

Dodać ocet, cukier, przyprawy, dusić jeszcze na wolnym ogniu aż sos nabierze odpowiedniej konsystencji (jeśli wolimy bardziej jednolity, można zmiksować).

 

Gorącym sosem napełniać wyparzone słoiczki, zakręcać, odwracać do góry dnem, odstawiać do wystudzenia.

do słoików na zimę

czwartek, 01 września 2016

W mojej spiżarni nie mogło zabraknąć zapasu domowego keczupu.

Co roku staram się przygotować keczup z innego przepisu, na blogu możecie znaleźć już kilka różnych propozycji.

Wyjątkiem jest keczup z dyni-ten jest już można powiedzieć obowiązkowy, robię go co rok.

Tym razem przepis na bardzo łagodny, delikatny keczup z dodatkiem papryki.

domowe przetwory

składniki:

2 kg pomidorów

duża cebula

3 ząbki czosnku

2 papryki

5 łyżek oliwy

6 łyżek octu

2-3 łyżeczki soli

2 łyżki płaskie cukru

łyżeczka słodkiej mielonej papryki

1/2 łyżeczki chili

szczypta curry, pieprzu i gałki muszkatołowej

 

Cebule obrać, pokroić w kosteczkę.

Czosnek obrać zmiażdżyć ząbki trzonkiem noża, drobno posiekać.

Paprykę umyć, usunąć gniazda nasienne, pokroić w kosteczkę.

Pomidory sparzyć, zdjąć skórkę, pokroić w kostkę.

 

Oliwę rozgrzać, wrzucić cebulę, gdy stanie się szklista dodać czosnek i paprykę. Smażyć kilka minut, następnie dodać pomidory i łyżeczkę soli.

Dusić na maleńkim ogniu od czasu do czasu mieszając aż warzywa się rozpadną.

Zdjąć z ognia, odstawić na 15 minut, zblendować, doprawić do smaku, dusić do czasu, aż sos nabierze pożądanej konsystencji. 

Gorący nakładać do wyparzonych słoiczków, zakręcać, odwracać do góry dnem. 

domowe przetwory

   Warzywa psiankowate 2016Pora na pomidora!Róbmy przetwory 2016Warzywa psiankowate 2016

piątek, 08 lipca 2016

Sezon truskawkowy dogorywa, ale może ktoś jeszcze zdąży z taki dżemikiem.

Powiem szczerze, że w połowie przygotowań miałam go dość, przeklinałam siarczyście; że zechciało mi się takie coś robić i przyrzekałam solennie, że to ostatni raz!

Kiedy jednak spróbowałam pierwszą łyżeczkę tego niezwykle aksamitnego, pysznie truskawkowego i lekko kwaskowatego agrestem dżemu - przepadłam! 

Mimo iż przecieranie agrestu przez sitko jest okrrrropne, dżem jest rewelacyjny; dlatego z całą pewnością zrobię taki jeszcze nie raz!

I teraz, żeby ominąć dyskusje: warto, czy nie warto dodawać żelfixu - ja dodaję, jest szybko i większość smaku i witamin z owoców zostaje, jeśli nie macie na to ochoty, można przygotować ten dżem bez jego dodatku, wówczas należy owoce podgrzewać w dwóch turach w ciągu dwóch kolejnych dni po ok godzinie, aby nabrał odpowiedniej konsystencji:)

do słoików na zimę 

składniki:

1 kg agrest

1 kg truskawek

1 kg cukru

2 opakowania żelifixu 2:1

3 łyżki wody

 

Agrest oczyścić, oberwać szypułki, wrzucić do garnka, dodać wodę, wstawić na ogień, podgrzewać aż owoce zmiękną i zaczną się rozpadać.

Zdjąć z ognia, przestudzić, przetrzeć przez sito - w te sposób pozbędziemy się resztek skórek oraz pesteczek owoców.

 

Truskawki obrać, pokroić w połówki, dodać do agrestowego musu, dodać żelfixy, wymieszać. doprowadzić do wrzenia.

Dodać cukier, gotować mieszając 3 minut.

Gorącym dżemem napełniać wyparzone słoiczki, zakręcać, odwracać do góry dnem, odstawiać do całkowitego wystudzenia.

 na zimę do słoików

niedziela, 05 czerwca 2016

Dzięki uprzejmości znajomej dotarłam do przecudnej, schowanej wśród łąk dolinki, w której rosło kilkanaście pięknych bzowych krzewów, z daleka od szos, pól uprawnych i w ogóle od wszystkiego:)

Dlatego zerwane tam kwiaty mogę uznać za super-ekologiczne, to ważne, bowiem podczas obróbki kwiatów nie należy ich myć, spowodowałoby to bowiem utratę cennych, aromatycznych pyłków. Zebrane kwiaty należy jedynie rozłożyć na kilkanaście minut na papierze, najlepiej na słoneczku, potem odciąć łodyżki, które podobno mają nieprzyjemny, gorzkawy posmak. 

Tak więc po zebraniu całkiem sporej ilości kwiatów bzu zabrałam się za przygotowywanie przeróżnych z nich pyszności. Po raz pierwszy zdecydowałam się na zrobienie syropu z kwiatów czarnego bzu.

Na tymże spacerze znajoma podała mi swój sprawdzony przepis na syrop, zapamiętałam, ale nie dość dokładnie, żeby odtworzyć. 

W ubiegłym roku zaś inna moja znajoma opowiadając o swoich przygodach z bzowym syropem zauważyła, że taki z dodatkiem kwasku cytrynowego jest znacznie smaczniejszy niż syrop z dodatkiem samych cytryn.

Przeszukując internet znalazłam wiele różnych przepisów.

Jak zwykle w takich sytuacjach wybrałam sobie to, co moim zdaniem najlepsze i przygotowałam własną wersję.

I jest super! 

Pomijając znane szeroko właściwości zdrowotne; smak, jak i zapach tego syropu są obłędne!

Przepis wart jest polecenia również dlatego, że przygotowany w ten sposób syrop zamknięty w buteleczkach nie wymaga już dodatkowej pasteryzacji i nadaje się do długiego przechowywania.

Myślę, że dodany do herbaty w chłodne jesienno-zimowe dni znakomicie rozgrzeje i przypomni słodki, wiosenny czas:)

 na zimę

składniki:

60 baldachów kwiatu czarnego bzu (dałam nieco więcej)

2 litry wody

1 duża cytryna

2 kg cukru

40 g kwasku cytrynowego

 

Kwiaty ściąć z łodyżek (najlepiej za pomocą nożyczek).

Cytrynę umyć, sparzyć, razem ze skórką pokroić w kostkę, dodać do kwiatów.

Całość zalać wrzącą wodą, przykryć, odstawić na 24 godziny.

 

Po tym czasie zlać napar, porządnie odcisnąć kwiaty i cytrynę, te nadają się już tylko do wyrzucenia.

Do naparu dodać cukier i kwasek cytrynowy.

Postawić na ogniu, podgrzewać od czasu do czasu mieszając, aż cukier całkowicie się rozpuści.

 

Doprowadzić do wrzenia, natychmiast zdjąć z ognia i wlewać do wyparzonych buteleczek bądź słoiczków.

Zakręcać mocno, odwracać do góry dnem, odstawić do wystudzenia.

Tak przygotowany syrop nadaje się do przechowywania długie miesiące.

 na zimę

Czerwiec miesiącem kwiatu bzu czarnego  Czerwiec miesiącem kwiatu bzu czarnego

sobota, 04 czerwca 2016

Na początek chciałam się pochwalić troszkę; moje twarogowe ciastka z morelami zyskały uznanie jury i w durszlakowym konkursie "piecz... ot tak...prosto z serca!" przyznano mi wyróżnienie:)

Tym samym od sponsora, czyli Delecty otrzymałam zestaw 6.słoiczków oraz markowe produkty. 

Między innymi Dzemixy 2:1, które wykorzystałam do przygotowania tego fantastycznego dżemu!

Robiłam taki już w roku ubiegłym, na próbę - wyjedliśmy go do ostatniego słoiczka.

Tym razem zrobiłam z podwójnej porcji, od razu podaję zwiększoną ilość składników.

Dżem wspaniale smakuje i rewelacyjnie pachnie, do tego w tych maleńkich słoiczkach wygląda uroczo:)

z kwiatami czarnego bzu

składniki:

2 kg truskawek

30 kwiatostanów czarnego bzu

1 kg cukru

skórka i sok cytryny

2 opakowania dżemixu 2:1

 

Truskawki umyć, odszypułkować, przekroić na połówki, większe na ćwiartki, wrzucić do garnka o grubym dnie. Dodać skórkę i sok wyciśnięty z cytryny.

Kwiaty bzu rozłożyć na papierze, najlepiej na słońcu, odstawić na kilkanaście minut, przejrzeć, czy nie ma na nich jakichś robaczków. 

Nie należy ich myć, gdyż wówczas wypłuczemy większość aromatycznego pyłku.

Kwiatostany zawinąć w kawałek gazy opatrunkowej (do kupienia w aptece), dokładnie związać (dzięki temu bez odda cały swój smak i w dżemie nie będą nam pływały kwiaty).

Gazę z bzem umieścić w garnku z truskawkami, delikatnie podgrzewać, aż owoce puszczą sok, dodać dżemix, mieszając zagotować.

Wsypać cukier, gotować kilka minut, mieszając lekko naciskać gazę z kwiatami bzu by wycisnąć jak najwięcej smaku.

Po upływie czasu smażenia gazę z bzem wyjąć, porządnie wycisnąć, wyrzucić. 

Wyparzone słoiczki napełniać gorącym dżemem, zakręcać, odwracać do góry dnem.

Odstawiać do wystudzenia.

Nie ma konieczności pasteryzowania, można przechowywać całą zimę.

z kwiatami czarnego bzu

Truskawkowe szaleństwo 2016

  Czerwiec miesiącem kwiatu bzu czarnegoCzerwiec miesiącem kwiatu bzu czarnego

 
1 , 2 , 3 , 4
Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Akcja: Nie kradnij zdjêæ!
zBLOGowani.pl
Katalog Smaków - Przepisy kulinarne na każdą okazję i wyszukiwarka przepisów