w moim magicznym domu...tutaj kuchnia, dobra kuchnia...zainteresowanych rękodziełem zapraszam na drugi blog 6nieborobotki.blogspot.com ... podoba Ci się u mnie? chcesz o coś zapytać? napisz asakuc@interia.pl
niedziela, 09 grudnia 2012

tilda

Odważyłam się wreszcie i porszę:) Ślimak nie jest już taki samotny - zyskał towarzyszkę. 

Moja pierwsza anieliczka tildowa.  

tilda

Włoski z obciętych sznureczków z firany-makaronu (wiedziałam, że na coś się przydadzą). 

Skrzydełka mojego własnego pomysłu. 

Tilda

 

 

 

Jestem z niebj baaaardzo dumna!tilda

sobota, 08 grudnia 2012

z ziemniakami

Chleb pieczony w domku to zupełnie co innego niż masowe piekarniane wyroby.

Temat znany mi od mniej więcej dwóch lat, choć z różnych przyczyn nie poruszany nazbyt często.

Niemniej różne wypróbowywałam przepisy.

Dziś efekt mojego eksperymentu z dodaniem do ciasta gotowanych ziemniaków.

Natchnieniem były pączki - robione już wielokrotnie - w których dodatek ziemniaków w cieście miał zdecydowanie korzystny wpływ na ich miękkość oraz długą świeżość.

Co do utrzymywania świeżości chlebka będę mogła powiedzieć co nieco za kilka dni, dziś natomiast powiem, że jest pyszny : chrupiąca skórka i mięciutki środek, dość dobrze się kroi, nie kruszy się ani nie rozpada czyli tak, jak być powinno.

Trzeba zarezerwować dłuższą chwilę, bo czas oczekiwania między kolejnymi etapami jest dość długi. 

 Nim podam przepis powiem, że lubię ciemne pieczywo i do własnych wypieków używam mieszanki zwykłej mąki pszennej, mąki razowej pszennej i żytniej w różnych proporcjach, na "oko". 

Z przepisu wyszły mi dwie blaszki "keksówki". 

CHLEB RAZOWO - ZIEMNIACZANY

30 dag mąki

5 dag drożdży 

łyżeczka soli

200 ml ciepłej wody

Drożdże rozpuścić w wodzie, dodać pozostałe składniki, dokładnie wymieszać, przykryć ściereczką. Odstawić w ciepłe miejsce na kilka godzin (u mnie ok 3).

ok. 30 dag ziemniaków

4 ły żki oliwy z oliwek

60 dag mąki

czubata łyżeczka soli

po 1 garści słonecznika, pestek dyni, siemienia lnianego, otrąb (czy otrębów??) pszennych i owsianych

450 ml ciepłej wody 

Ziemniaki obrać, ugotować, do ciepłych dodać oliwę, przepuścić przez praskę (ja używam zwykłego tłuczka do ziemniaków). Dodać resztę składników, na końcu rozczyn. 

Wyrabiać kilka minut w razie potrzeby podsypując mąką . Ciasto powinno być dość "luźne".

Przykryć ściereczką i odstawić aż podwoi objętość.

Foremki dość grubo natrzeć tłuszczem, wysypać płatkami owsianymi oraz pestkami dyni.  Wyłożyć ciasto, wyrównać wierzch łyżką zmoczoną w zimnej wodzie i jeszcze posypać pestkami i płatkami.

Znów odstawić na ok 30 min.

Piekarnik nagrzać do temp. 230 stopni. Włożyć chleby. Po ok 15 minutach nieco zmniejszyć temperaturę. Piec do suchego patyczka - u mnie ok 45 min.

Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i przez kilkanaście minut nie wyjmować jeszcze chlebów.

 Po wyjęciu natomiast jeść, jeść i jeść :D

ziemniaczany 

czwartek, 06 grudnia 2012

Dziś 6 grudnia - MIKOŁAJKI...Widać bylyśmy dość grzeczne bo i dla mnie, i dla mojej córci Święty wysupłał ze swojego worka fajniutkie prezenciki ;)

A wczoraj, jak każdego roku przygotowałyśmy dla naszego niebiańskiego gościa ciasteczka i szklaneczkę mleczka.

 

mikołajowi

Pierniczkowe ludziki wraz z brokatowymi pisakami cukrowymi kupione w Biedronce - super pomysł, polecam.

 Do tego czekoladowa polewa, kolorowe cukiereczki i zabawa na cały wieczór!!!

Moja czterolatka była zachwycona. 

ludziki 

niedziela, 02 grudnia 2012

Ochota na zrobienie tego ciach chodziła za mną od jakiegoś czasu...

Najpierw koleżanka z pracy wspomniała, że takowe zrobiła i że bardzo dobre jest. Później w rozmowie ze znajomą dowiedziałam się, że takie ciasto piekła już jakieś 20 lat wcześniej i istotnie, przepis wart odszukania i odtworzenia...

No i zaczęły się poszukiwania odpowiedniego przepisu.

I jak zwykle w chwilach, gdy wersji jest więcej wybrałam z każdej to, co wydawało mi się najsensowniejsze i upiekłam.

I muszę przyznać - niebo w gębie:)

Mimo iż w chwili pieczenia zapach w kuchni przypominał nieprzyjemną woń farby na wlosach :x (to wina amoniaku), później już było wszystko ok.

Nie za słodkie, aromatyczne, lekkie - pyszne!

Idealne do popołudniowej herbatki.

ciasto 

 

ŚMIETANOWIEC 

1/2 kg mąki 

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżeczka amoniaku

2 jajka

1/4 kostki margaryny

1 szkl. cukru

4 łyżki mleka

-------------------------------

1,5 kg jabłek

3/4 szkl. cukru

galaretka cytrynowa 

------------------------------

1 l śmietany 30 %

3 śmietan-fixy

1/2 szkl. cukru pudru

sok z połowy cytryny

-------------------------------- 

Margarynę rozpuścić z mlekiem, lekko przestudzić. Jajka utrzeć z cukrem. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i z amoniakiem. Margarynę rozmieszać z jajkami, całość wlać do mąki, wyrobić ciasto. 

Odstawić na co najmniej 2 godz. do lodówki.

Podzielić na 4 części: trzy jednakowe, czwarta mniejsza.

Upiec cienkie placki. Ten czwarty - mniejszy zaraz po wyjęciu i lekkim przestudzeniu pokruszyć na niewielkie kawałki.

------------------------------------

Jabłka obrać, zetrzeć na tarce ( ja wolę grube oczka, jeśli ktoś ma ochotę na coś w rodzaju musu powinien drobniej) dodać cukier, podgrzewać mieszając do chwili rozpuszczenia kryształków cukru. Zdjąć z ognia, wsypać galaretkę (proszek), dokładnie wymieszać.

Masę jabłkową rozłożyć na pierwszym cieście, przykryć drugim.

.....................................

Śmietanę ubić dodając śmietan-fixy i cukier puder. Pod koniec ubijania dodać sok z cytryny.

1/2 wyłożyć na ciasto z jabłkami, nakryć trzecim plackiem, wyłożyć resztę śmietany, na wierzch wysypać okruchy ostatniego placka.

Zawinąć folią i odstawić na kilka godzin (najlepiej na noc) do lodówki. 

 

 

piątek, 30 listopada 2012

 

tilda

Przedstawiam mojego pierwszego ślimaczka:)

Nie jestem biegła w szyciu. Właściwie uczę się dopiero.

Robię przymiarki do Tildowego aniołka - może się odważę niedługo. 

Szycie zajęło mi jedno popołudnie, buziak namalowany farbkami akrylowymi. 

Boczki ozdobiłam koronką, na muszelkę władowałam mu serduszko na dwóch kokardkach.serduszko 

Jestem z niego bardzo dumna... 

tilda

 

wtorek, 27 listopada 2012

hexa i dynia

Rokrocznie na koniec października razem z moją małą hexą;) robimy sobie dyniowego straszka, który kilka wieczorków ze świecą w środku stoi dumnie na naszym balkonie.

I rokrocznie próbowałam znaleźć dobry przepis, żeby wykorzystać miąższ dyni, który podczas prac dekoratorskich wyskrobany, więc mało efektowny w formie lądował w misce.

I różne były próby, a to ciasto, które jakieś takie mdłe wyszło, raz placuszki, które za tłuste nam się zdawały...

I wreszcie tego roku absolutny strzał w dziesiątkę, już zapisany w moim magicznym zeszycie jako POHELLOWEENOWA ZUPA DYNIOWA Z KLOPSIKAMI, efekt mojego eksperymentu kulinarnego polegającego na połączeniu  elementów kilku przepisów, powtórzony już w listopadzie przez moją mamuśkę absolutny majstersztyk smaku, zapachu, ehhh...na samo wspomnienie ślinka cieknie...

Znakomicie syci i rozgrzewa, polecam :)

Potrzebne będą dwa garnki... 

składniki:

miąższ dyni - w drobnych, byle jakich kawałeczkach

marchew - starta na grubych oczkach

celuba - pokrojona w kostkę

czosnek - 2-3 ząbki przeciśnięte przez praskę 

oliwa - 2-3 łyżki

mięso mielone - ok 0,5 kg

jajko

ziemniaki - ok 0,5 kg pokrojone w dość grubą kostkę

przyprawy: sól, pieprz, imbir, curry, goździki, liść laurowy, ziele angielskie

jogurt naturalny 

wykonanie: 

1. W garnku rozgrzewamy oliwę, wrzucamy dynię, marchew i cebulę, chwilę smażymy, dorzucamy czosnek, dolewamy nieco wody (ot tyle, żeby warzywa były przykryte), dusimy do miękkości.

2. W tak zwanym międzyczasie w drugim garnku wstawiamy ok 1 l wody, dodajemy sól, ziele angielskie, liść laurowy, goździki, doprowadzamy do wrzenia. Do mięsa wbijamy jajko dodajemy nieco soli i pieprzu, zwilżonymi dłońmi formujemy klopsiki wielkości orzecha włoskiego, partiami gotujemy we wrzątku.

3. Gdy wszystkie ugotowane klopsiki "odpoczywają" na talerzu, do tej samej wody wrzucamy ziemniaki, gotujemy do miękkości.

4. Ugotowaną dynię z warzywami miksujemy. Dodajemy ziemniaki wraz z wywarem oraz klopsiki. Mieszamy, doprawiamy curry i imbirem.

5. Nakładamy na talerz porcje aksamitnej zupy wraz z kostką ziemniaków i klopsikami. Dekorujemy kleksami jogurtu. 

z dyni 

 

 

Tagi: zupa
21:37, 6niebo , obiadowo
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 listopada 2012

Niedzielne popołudnie mijało dość leniwie. A my nie znosimy nudy...

No i wpadło nam do głowy, żeby pierniczki zrobić... 

Przepis jeden z wielu z mojego zeszytu. 

SKŁADNIKI: 

0,5 kg mąki pszennej 

0,5 kostki margaryny

szczypta soli

1 jajko 

2 łyżki przyprawy do piernika 

2 łyżki mleka

1 łyżeczka sody 

4 łyżki miodu

 0,5 szkl cukru

PONADTO:

jajko (do posmarowania, może być samo białko), precelki, suszona żurawina, goździki

WYKONANIE: 

Miód i sodę rozpuścić w ciepłym mleku, dodać cukier i margarynę, podgrzewać stale mieszając aż zupełnie się rozpuści.

Mąkę przesiać, dodać sól, sodę, przyprawę do piernika, w środku zrobić wgłębienie, wbić jajko, dodać przestudzony tłuszcz z dodatkami. Dość szybko zagnieść ciasto, schłodzić przez minimum godzinę w lodówce.

Rozwałkować na grubość ok 0,5 cm. Wykrawać kółka, kłaść na wysmarowanej tłuszczem blaszce. Posmarować roztrzepanym jajkiem.

Zdobić precelkami, żurawiną i goździkami. 

Dekoracja reniferkowa tak na próbę, przed już świątecznym pieczeniem.

W pobliskim sklepiku nie było goździków, a nie chciało mi się jeździć nigdzie dalej, więc na oczka wykorzystałam jak leciało: pestki słonecznika, dyni lub kawałki orzechów włoskich. Smak lepszy nawet, ale ładniej wyglądają goździki.

reniferki

Z tego ciasta oczywiście można wykrawać foremkami najróżniejsze kształty i zdobić dowolnie.

Tego roku zakupiłam zestaw foremek - gwiazdek w kilku rozmiarach, bliżej świąt  będę piekła choinki. 

Pewnie pokażę tutaj:) 

reniferek 

 

 

 

 

sobota, 17 listopada 2012

Lubię jesień...

Szkoda, że już powolutku odchodzi...Choć i tak tego roku rozpieściła nas niebywale!

Tylu wspaniałych barw dawno nie mieliśmy szansy obserwować. Do dziś jeszcze na wielu drzewach i krzewach utrzymują się cudnie wybarwione listki.

Tylko ziąb przeraźliwy nie zachęca do spacerów i podziwiania...

U mnie w domku wciąż królują dekoracje jesienne.

Zmienię je za jakiś czas na świąteczne od razu:D

Póki co PANI JESIEŃ - z masy solnejmoja pierwsza stojąca figurka z masy solnej wciąż dumnie spogląda z telewizorka.

Malowana akrylami, zabezpieczona lakierem bezbarwnym.

Włosy sizalowe, w ręku ukochany przeze mnie słonecznik... z masy solnej

 Zdjęcia nie wyszły najlepiej, nie umiałam pozbyć się tego nieładnego refleksu z twarzy...

Ale i tak jestem z niej bardzo dumna:) 

 

z masy solnej 

środa, 14 listopada 2012

 

z syrenką

Na czwarte urodziny moja córcia chciała dostać lalkę syrenkę ze świecącym ogonkiem.

Kupiłam to cudo na moim ukochanym allegro.

Od razu też nasunął mi się pomysł na dekorację tortu- tematycznie;)

To była moja pierwsza zabawa z masą cukrową.  Efekt myślę ciekawy - w każdym razie byłam zadowolona:D

Może komuś przyda się przepis...

Masa cukrowa: 

Składniki

ok. 80 dag cukru pudru

50 g glukozy ( w proszku)

4 łyżeczki żelatyny

70 ml zimnej wody

3 łyżeczki margaryny ,,Planta,,

olejek migdałowy

 

Wykonanie :

Zalać żelatynę zimną wodą, odstawić na ok 5 minut

Postawić żelatynę nad parą wodną , mieszać aż się ,,rozluźni,,

Wsypać  glukozę, uważać ,żeby papka się nie zagotowała! Jeśli sie zagotuje należy zacząć od nowa

Dodać Plantę i zdjąć miskę z ognia zanim tłuszcz całkowicie się roztopi.

Wlać olejek migdałowy

Połączyć papkę z cukrem pudrem, wyrabiać aż masa będzie plastyczna .

Cukier puder należy dosypywać stopniowo. Jeśli uznasz ,ze masa ma odpowiednią konsystencję to nie dosypuj więcej .

Jeśli masa jest zbyt klejąca dodaj cukru, jeśli będzie zbyt sucha dodaj Planty

Gotową masę cukrową można wałkować na blacie posypanym mąka ziemniaczaną .

I potem już nasz inwencja twórcza:) 

 Gotowe morskie figurki cukrowe, perełki, wiórki waflowe i barwniki spożywcze kupione na allegro. W środku ukrywa się torcik czekoladowy z kremem z serka mascarpone. 

Jubilatka była zachwycona, gościom się podobało i smakowało.

Czegóż chcieć więcej?

tort morski dla dziewczynki 

 

wtorek, 13 listopada 2012
Spędzam mnóstwo czasu w kuchni. Wspólnie z moją córeczką stale "coś" przyrządzamy, gotujemy, pieczemy... To wspaniała forma zabawy. Mamy całkiem pokaźną biblioteczkę przepisów i inspiracji kulinarnych. Ciągle przygotowujemy nowe dania. Na początek chcę się podzielić sprawdzonym przepisem na oryginalną sałatkę:) Robi furorę na różnychspotkaniach i przyjęciach.
Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Akcja: Nie kradnij zdjêæ!
zBLOGowani.pl
Katalog Smaków - Przepisy kulinarne na każdą okazję i wyszukiwarka przepisów