w moim magicznym domu...tutaj kuchnia, dobra kuchnia...zainteresowanych rękodziełem zapraszam na drugi blog 6nieborobotki.blogspot.com ... podoba Ci się u mnie? chcesz o coś zapytać? napisz asakuc@interia.pl
czwartek, 29 sierpnia 2013

Ostatnio moja Mała zjada sporo keczupu. 

Zmobilizowało mnie to do przygotowania - po raz pierwszy - własnego, domowego.

Przejrzałam różne przepisy, ten spodobał mi się najbardziej. Był jeden problem - do keczupu dodane były różne pikantne przyprawy (pieprz, chili), wiedziałam, że za ich przyczyną keczup zrobi się "pieczący", więc dla Małej niejadalny.

Pominęłam nieco składników, złagodziłam smak, keczup pyszny wyszedł, ma oryginalny, lekko korzenny smak.

Już zużyłyśmy cały słoiczek, do kanapek i parówek. 

Myślę, że keczup będzie również doskonałą bazą do przygotowania różnych sosów zarówno na ciepło jak i na zimno.

Sezon w pełni, pomidory do słoików:)

orientalny

składniki:

2 kg pomidorów

70 dag cebuli

2 strąki czerwonej papryki

główka czosnku

1/2 szkl octu 10%

4 łyżki cukru

3 łyżki oleju

2 łyżeczki soli

po kilka ziarenek pieprzu i ziela angielskiego

kilka goździków

3 listki laurowe

pieprz, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa do smaku 

 

Cebulę obrać, pokroić "byle jak" , sparzyć, osączyć.

Pomidory sparzyć, obrać, pokroić.

Paprykę umyć, wydrążyć gniazda nasienne, drobno pokroić (ja starłam na tarce).

Warzywa włożyć do garnka, gotować najpierw na dużym, potem na małym ogniu aż się rozgotują (u mnie ok 1,5 godz.).

Przetrzeć przez sito (ja zmiksowałam), dodać "sypkie" przyprawy, gotować kolejne 30 minut.

Czosnek obrać. Ząbki czosnku, liście laurowe, goździki, ziele angielskie i pieprz ułożyć na kawałku czystej gazy, zawiązać, "pakunek" wrzucić do masy pomidorowej.

Dodać ocet i olej, wymieszać, zdjąć garnek z ognia, przykryć, odstawić na 15 minut.

Następnie ponownie postawić na ogniu, zagotować, wyjąć pakunek z czosnkiem i ziołami.

Bardzo gorący keczup nakładać do wyparzonych, gorących słoików, dokładnie zakręcać, odwracać do góry dnem.

 oryginalny

Zapasy na zimę - I edycja 2013



środa, 28 sierpnia 2013

Quiche - kruche ciasta z wytrawnym nadzieniem oraz kremowym sosem podbiły moje serce.

Spory kawał zjadam na gorąco, zaraz po wyjęciu z piekarnika, później (jeśli zostanie) wcinam zimne cząstki z lodówki, zamiast kanapek.

Kto jeszcze nie próbował - polecam.

To taka trochę alternatywa dla pizzy: na kruche ciasto każdy "ładuje" to, co lubi najbardziej, potem tylko zalać śmietanowo-jajecznym sosem, zapiec i gotowe:)

 mozarellą, brokułami i boczkiem

składniki:

ciasto:

200 g pełnoziarnistej mąki pszennej

200 g masła

1 jajko

1 łyżka wody

2 szczypty soli 

nadzienie:

1/2 brokuła

150 g wędzonego boczku

150 g sera mozarella (u mnie mini)

sos:

150 ml mleka

150 ml śmietany (zastępuję jogurtem greckim)

4 jajka

gałka muszkatołowa, sól, pieprz do smaku

 

Z mąki usypać kopiec, dodać sól i pokrojone na kawałki masło. Nożem posiekać masło z mąką, dodać wodę i jajko, szybko wyrobić ciasto.

Uformować kulę, włożyć do lodówki na 1-2 godzin.

 

Brokuł podzielić na różyczki, obgotować w lekko osolonej wodzie, osączyć.

Boczek pokroić w słupki.

Mozarellę osączyć, ew. pokroić w cząstki.

 

W wysokim naczyniu, najlepiej za pomocą trzepaczki rozkłócić jajka, dodać mleko i, ciągle mieszając, śmietanę (jogurt). Doprawić, odstawić.

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni.

Schłodzone ciasto podzielić na dwie części w proporcji 2:1, większą część rozwałkować, wyłożyć nim natłuszczoną formę. 

Włożyć do piekarnika na 10 minut.

Na dnie podpieczonego ciasta ułożyć brokuły, między różyczkami poukładać ser i boczek.

Zalać przygotowanym sosem.

Resztę ciasta rozwałkować cienko, powycinać paski, ułożyć kratkę na wierzchu placka.

Temperaturę w piecu obniżyć do 180 stopni.

Piec quiche około 25 minut.

z mozarellą, brokułami i boczkiem

wtorek, 27 sierpnia 2013

Nim lato minie warto część jego kolorów i smaków zamknąć w słoikach.

Mam już prawie pełną spiżarnię:)

Cały rok gromadzę słoiki i słoiczki, które wypełniam przed zimą.

Nie ma nic lepszego niż własnoręcznie przygotowane przetwory, w których nie ma żadnych ulepszaczy, czy konserwantów.

Póki więc mamy dostęp do świeżych, pachnących owoców i warzyw - przetwarzajmy, co się da!

 

Sałatkę z czerwonej kapusty lubimy wszyscy.

Taką przygotowałam po raz pierwszy (przepis z Poradnika domowego nr 8/2001). Niecodzienny jest w niej dodatek pomidorów. 

Podjadana na prędce wprost z garnka była bardzo smaczna, reszta w słoiczkach czeka, aż skończą się surówki - będziemy zimą testować.

  z czerwonej kapusty, jabłek i pomidorów

składniki:

3 kg czerwonej kapusty (jedna dość duża główka)

1 kg pomidorów

1 kg jabłek

50 dag cebuli

sól (do zasypania)

zalewa:

1 szkl octu 10%

9 szklanek wody

kilka goździków

4 liście laurowe

6 ziaren ziela angielskiego

6 łyżek cukru

3-4 łyżeczki soli

olej

 

Kapustę obrać z zewnętrznych liści, poszatkować (za mnie robi to moja ulubiona Kasia - ten robot to skarb:)). Posypać płaską łyżką soli, wymieszać, odstawić na 24 godziny.

Cebulę obrać, pokroić w piórka, posypać płaską łyżeczką soli, wymieszać, podobnie jak kapustę ostawić na dobę.

Następnie wszystkie składniki zalewy zagotować.

Warzywa odcisnąć, zalać gorącą zalewą, gotować ok 35 minut.

W tym czasie pomidory sparzyć, obrać ze skórki, pokroić w niewielkie cząstki.

Jabłka obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach.

Jabłka i pomidory dodać do kapusty, gotować jeszcze 10 minut.

Gorącą sałatkę nałożyć do słoików, do każdego wlać łyżkę oleju, zakręcić.

Pasteryzować ok 15-20 minut.

 z czerwonej kapusty

Zapasy na zimę - I edycja 2013

niedziela, 25 sierpnia 2013

Przyznam, że z pewną nieśmiałością sięgnęłam do tego przepisu.

Nigdy wcześniej nie przygotowywałam niczego podobnego - nie byłam sobie w stanie wyobrazić jak może smakować potrawa z tych swojskich,ale zupełnie niestandardowo podanych składników.

Nie rozczarowałam się - zapiekanka wyszła pyszna, mimo iż miałam nieduży problem z wyjęciem jej z formy (część przykleiła się i została - może trzeba grubiej posypać bułką ?!) ładnie prezentowała się na stole.

Lubię kulinarne eksperymenty - zwłaszcza takie udane:)

Przepis podstawowy z książeczki Elżbiety Lis "Warzywne specjały".

z boczkiem

składniki:

1/2 średniej wielkości główki białej kapusty

500 g ziemniaków

500 ml mleka

200 g wędzonego boczku

5 jaj

cebula

2 łyżki oleju

2 czerstwe nieduże bułki

kminek, majeranek, sól, pieprz do smaku

 

tłuszcz i bułka tarta do formy

 

Kapustę cienko poszatkować, włożyć do garnka, podlać szklanką mleka, ugotować do miękkości.

Ziemniaki obrać, ugotować, przepuścić przez praskę.

Bułki namoczyć w pozostałym mleku.

Boczek pokroić w słupki.

Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę, zeszklić na oleju.

Ziemniaki, odciśnięte bułki, boczek, cebulę i kapustę (w razie potrzeby również lekko odciśniętą) połączyć, dodać żółtka i przyprawy, dokładnie wymieszać.

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, delikatnie połączyć z przygotowaną wcześniej masą.

Przełożyć do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą formy.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec ok 30 minut.

Delikatnie wyjąć, kroić w grube plastry.

z kapusty i boczku



piątek, 23 sierpnia 2013

Sernik podpatrzyłam "po sąsiedzku" u innej gotującej, blogującej Krakowianki, o  tutaj, trochę sobie przepis pozmieniałam.

Ciasto zostało zrobione na imieniny koleżanki, nie kroi się nie swoich ciast ;) , dysponuję więc jedynie zdjęciami sernika w całości.

Przygotowanie było bardzo proste, sernik wyszedł idealnie gładki, prosty jak stół, nie opadł, nie popękał - takie lubię najbardziej.

Dekoracja przygotowana z czekolady (swoją drogą czekoladowe listki robi się naprawdę łatwo i wyglądają bardzo dekoracyjnie, instrukcja z netu), ciasteczek w czekoladzie i świeżych malin.

Solenizantka przyjemnie zaskoczona, goście oczarowani, sernik zjedzony co do okruszka - lepszej rekomendacji nie potrzeba!

z kawałkami czekolady

składniki:

ciasto:

8 łyżek masła

5 łyżek cukru

3 łyżki kakao

200 g mąki pszennej

masa serowa:

1 kg trzykrotnie zmielonego sera

200 g jogurtu greckiego

200 g cukru

5 jaj

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

2 łyżki mąki ziemniaczanej

100 g gorzkiej czekolady

dekoracja:

100 g gorzkiej czekolady

maliny

50 g mlecznej czekolady 

łyżka mleka

listki czekoladowe 

kilka maleńkich ciasteczek w czekoladzie

 

Wszystkie składniki zarówno ciasta jak i masy serowej powinny mieć temperaturę pokojową!

 

Dno tortownicy - u mnie średnica 26 cm - wyłożyć papierem do pieczenia, boki wysmarować tłuszczem.

Składniki ciasta wrzucić do misy, miksować do uzyskania "grudkowatej" konsystencji. Wyłożyć ciasto do tortownicy, potrząsnąć aby w miarę równo pokryły całe dno, nie uklepywać.

Na czas przygotowania masy serowej odłożyć do lodówki.

 

Czekoladę posiekać na drobne kawałki.

Pozostałe składniki umieścić w misie miksera, miksować tylko do uzyskania gładkiej masy. Wsypać kawałki czekolady, delikatnie wymieszać.

Masę serową wlać na przygotowany wcześniej spód.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 stopni, na dnie umieścić szeroką formę z wrzątkiem.

Włożyć sernik, po ok 15 minutach obniżyć temperaturę do 160 stopni i piec jeszcze około godziny, w tym czasie w ogóle nie otwierać drzwiczek piecyka.

Następnie wyłączyć piekarnik, zostawić ciasto w środku na około godzinę.

Wyjąć, wystudzić w temperaturze pokojowej, umieścić na ok 3 godziny w lodówce.


Mleczną czekoladę roztopić z dodatkiem mleka, posmarować boki ciasta.

Ciemną czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, narysować na wierzchu sernika "kratkę", ozdobić czekoladowymi listkami, ciasteczkami i maczanymi w reszcie czekolady malinami.

Do czasu podania przechowywać w lodówce.

z kawałkami czekolady, dekorowany malinami



czwartek, 22 sierpnia 2013

Cukinia wciąż jeszcze nam się nie znudziła. 

To wspaniałe warzywo ma mnóstwo zalet: ma niewiele kalorii (wyczytałam, że tylko 19 w 100g), zawiera dużo witaminy C, świetnie smakuje na surowo, gotowana, grillowana, pieczona, smażona, nadaje się do przyrządzania wielu przetworów.

Tym razem przygotowałam cukinię faszerowaną, z sosem pomidorowym.

Pyszna, polecam:)

kurczak, pieczarki, ryż

 

składniki:

4 młode cukinie

100g ryżu

podwójna pierś z kurczaka

150 g pieczarek

cebula

ząbek czosnku

łyżka bułki tartej

3 łyżki oleju

sól, pieprz do smaku

szczypiorek do posypania

sos pomidorowy

 

Ryż ugotować na sypko. Mięso kurczaka upiec, usmażyć lub ugrillować, pokroić w kostkę.

Cebulę obrać, pokroić w kostkę, czosnek przecisnąć przez praskę. Pieczarki obrać, zetrzeć na tarce.

Na patelni rozgrzać olej, wrzucić cebulę, zeszklić, dodać czosnek i  pieczarki, smażyć 4-5 minut.

Cukinię umyć, przekroić wzdłuż, łyżeczką wydrążyć pestki.

Pieczarki wymieszać z ryżem i mięsem, dodać bułkę tartą, doprawić.

Nadzieniem wypełnić cukiniowe łódeczki. Ułożyć na natłuszczonej blaszce.

Zapiekać ok 20 minut w piekarniku nagrzanym do 175 stopni.

faszerowana mięsem i ryżem



 

środa, 21 sierpnia 2013

Ryb w zasadzie nie jadam -  z zasady...

Co nie przeszkadza mi przygotowywać z nich różnych potraw, na "potrzeby" rodzinki czy znajomych.

Ten omlet powstał pewnego piątkowego popołudnia, kiedy nie miałam czasu na przygotowanie żadnego skomplikowanego obiadu, a potrzebowałam nakarmić dwóch wygłodniałych mężczyzn.

Zjedli, pochwalili, publikuję więc przepis, może ktoś wypróbuje:)

z wędzoną makrelą i warzywami 

składniki:

4 jaja

3 łyżki mąki

szczypta soli

mała cebula

ok 100 g wędzonej makreli (obranej z ości, skóry)

garść zielonego groszku (z puszki)

2 kiszone ogórki

2 łyżki oleju 

 

Cebulę pokroić w piórka, rybę podzielić na nieduże kawałki, ogórki pokroić w półplasterki.

Białka oddzielić od żółtek.

Białka posolić, ubić na sztywną pianę, delikatnie wmieszać żółtka i mąkę.

Na patelni rozgrzać olej, wlać masę jajeczną.

Równomiernie, po całej powierzchni rozsypać rybę i warzywa.

Smażyć na wolnym ogniu ok 5 minut.

Przełożyć omlet na drugą stronę (ja pomagam sobie talerzem lub przykrywką: przykrywam patelnię, odwracam tak, by omlet znalazł się na pokrywce, następnie zsuwam delikatnie omlet z powrotem na patelnię).

Smażyć jeszcze ok 5 minut.

Przełożyć na talerz, podawać z odrobiną keczupu.

z wędzoną makrelą



wtorek, 20 sierpnia 2013

Taki sos przyda się do wielu, bardzo różnych dań.

Wyśmienity do gołąbków, sprawdza się też jako dodatek do makaronu, faszerowanych warzyw.

Przepis kilkanaście lat temu znalazłam w starym, pożółkłym kalendarzu - takim z odrywanymi karteczkami na każdy dzień - niestety, nie pamiętam z jakiego roku :( 

Karteczka zaginęła, na szczęście przepis pozostał, dzielę się nim chętnie, wszystkim smakuje.

Składniki proste, przygotowanie błyskawiczne, smak idealny.

Od razu może napiszę, że z powodu tego sosu li tylko kupuję rosołki w kostce, nigdy do żadnej innej potrawy ich nie używam, tu niestety muszą być.

 na ciepło, idealny

składniki:

1 kostka rosołowa

2 łyżki koncentratu pomidorowego (najlepiej pudliszki)

2 łyżki oleju

2 płaskie łyżki mąki pszennej

 

Przygotowanie zaczynamy od zagotowania około o,5 l wody. Potrzebujemy dwie jednakowe szklanki.

Do jednej szklanki wrzucamy kostkę rosołową, do drugiej koncentrat pomidorowy, do obu dolewamy wrzątku (prawie do pełna) , mieszamy do rozpuszczenia.

W rondelku mieszamy olej i mąkę na gładką lśniącą masę, stawiamy na ogniu, mieszamy aż porządnie się rozgrzeje (najlepiej trzepaczką).

Do rondelka małym strumieniem, ciągle energicznie mieszając wlewamy rozpuszczony bulion, uważamy, żeby nie zrobiły się grudki.

Następnie wlewamy rozrzedzony koncentrat, ciągle mieszając doprowadzamy do wrzenia.

Gotowe!

Gdyby zrobiły się grudki (zdarzyło mi się, nie wiem z jakiego powodu, czy to np. wina mąki?), wtedy przed podaniem sos przecieramy przez sito.

 do gołąbków

Tagi: pomidory sos
16:06, 6niebo , inne
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Na przygotowanie tych gołąbków miałam ochotę już od dłuższego czasu.

Pierwszy raz jadłam takie dawno, dawno temu. Częstowała mnie nimi znajoma Turczynka-zapamiętałam, że były bardzo smaczne, mocno pachnące przyprawami.

Przeglądałam sieć w poszukiwaniu odpowiedniego przepisu, nie znalazłam idealnego...

Wzorując się na kilku udało mi się zrobić tę wyśmienitą przekąskę.

Największą podpowiedź stanowił wpis na tym blogu,  liście winogron zerwałam w ogródku Taty, ryż ugotowałam wg przepisu z tej strony, sos wymyśliłam sama.

Przygotowanie jest dość czasochłonne, ale gołąbeczki są pyszne, aromatyczne, świetnie sprawdzą się jako przekąska na przyjęciu.

Można podawać zarówno na ciepło, jak i na zimno.

z liści winogron

składniki:

ok 60 listków winogron

2 ząbki czosnku

1/2 łyżeczki octu

1/2 łyżeczki soli

2 gałązki rozmarynu

3 kuleczki ziela angielskiego

nadzienie:

1 szkl ryżu

cebula

1/2 łyżeczki gałki muszkatałowej

1 łyżeczka curry

1/2 łyżeczki cynamonu

szczypta kurkumy

szczypta pieprzu

garść orzechów 

garść suszonej żurawiny

1 łyżka masła

1 i 1/2 szkl bulionu

300 g mieszanego mięsa mielonego (wołowe i indycze)

2 łyżki oleju

sos:

200 ml jogurtu greckiego

2 cytryny

ząbek czosnku

sól

 

Zacząć od przygotowania sosu:

Jogurt wymieszać z wyciśniętym z jednej cytryny sokiem. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, posolić do smaku. Odłożyć do lodówki na czas przygotowania gołąbków. Drugą cytrynę sparzyć, odłożyć do dekoracji.

 

Cebulę pokroić w kosteczkę, podsmażyć na łyżce masła, wsypać ryż, chwilę podsmażyć, dodać bakalie i przyprawy, dokładnie wymieszać.

Wlać bulion, zagotować, zmniejszyć ogień do minimum, przykryć, gotować do miękkości nie mieszając.

Olej rozgrzać na patelni, wrzucić mięso, podsmażyć mieszając.

Mięso połączyć z ryżem.

 

Liście winogron umyć, odciąć ogonki.

W garnku zagotować wodę z solą. Wrzucić listki, kiedy woda ponownie zacznie wrzeć wlać ocet.

Gotować kilka minut - liście powinny zmięknąć, ale nie mogą się rozpadać. Wyjąć łyżką cedzakową, przestudzić. Wodę zachować.

Każdy liść kolejno układać na desce, nakładać łyżeczkę nadzienia, ciasno zwijać (najpierw zawinąć dół liścia, następnie do środka boki, później całość "zrolować").

Gołąbki układać ciasno jeden przy drugim warstwami w szerokim rondlu.

Zalać pozostałą z gotowania liści wodą tak, by lekko przykryła ostatnią warstwę.

Dodać zmiażdżony czosnek, rozmaryn, angielskie ziele.

Gotować ok 10-15 minut na małym ogniu.

 

Gołąbki podać z sosem, udekorowane cząstkami cytryny.

z listków winogron



sobota, 17 sierpnia 2013

Troszkę mnie nie było.

Wakacje, to wspaniała rzecz, mimo wszystko jednak miło wrócić do domu :)

Na fali nadmorskich klimatów - sałatka z wędzoną rybą.

Szczególnie warta polecenia ze względu na wyjątkowy wygląd.

z wędzoną makrelą

 

składniki:

3-4 ugotowane ziemniaki

2 ugotowane marchewki

puszka groszku

150 g sera żółtego

pęczek zielonej cebulki

1 duża makrela wędzona (lub 2 mniejsze)

5-6 łodyg selera naciowego

10 szt wędzonych sardynek

sos:

3 łyżki majonezu

3 łyżki jogurtu naturalnego

1 łyżeczka musztardy

sól, pieprz do smaku


Przygotować sos: składniki wymieszać dokładnie, odstawić na oko 30 minut do lodówki.

Ziemniaki zetrzeć na tarce o dużych oczkach, włożyć na dno salaterki, polać odrobiną sosu.

Cebulkę posiekać, posypać ziemniaki.

Równomiernie rozłożyć startą marchewkę, na niej kawałki ryby (uważając, by oddzielić wszystkie ości).

Na rybę wysypać osączony z zalewy groszek (kilka ziarenek odłożyć do dekoracji).

Następnie dodać pokrojone w plasterki łodygi selera (listki odłożyć).

Jako ostatnią warstwę ułożyć starty ser.

Wierzch polać sosem, wyrównać powierzchnię, udekorować odłożonym groszkiem, liśćmi selera, ew kilkoma piórkami cebulki.

Pionowo, ogonkami do góry włożyć sardynki.

z wędzoną makrelą i sardynkami

 
1 , 2
Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Akcja: Nie kradnij zdjêæ!
zBLOGowani.pl
Katalog Smaków - Przepisy kulinarne na każdą okazję i wyszukiwarka przepisów