w moim magicznym domu...tutaj kuchnia, dobra kuchnia...zainteresowanych rękodziełem zapraszam na drugi blog 6nieborobotki.blogspot.com ... podoba Ci się u mnie? chcesz o coś zapytać? napisz asakuc@interia.pl
środa, 31 lipca 2013

Przepis na te knedliki jest tak prosty, że prostszy już być nie może.

Pochodzi z przywoływanej przeze mnie już wcześniej książki Zofii Waszczukowej "Knedle, knedliki i inne dania czeskie".

Wg sugestii autorki te okrągłe kluseczki serwujemy ze śmietaną i konfiturą. Podałam je z jogurtem naturalnym i dżemem z mango i ananasa.

Smaczny, sycący  posiłek na słodko.

czeskie

składniki:

500 g twarogu

2 jajka

ok 500 g mąki

szczypta soli

 

Twaróg wrzucić do miski, rozgnieść widelcem (można również wcześniej przepuścić przez maszynkę), dodać sól, wbić jajka i dodać tyle mąki, aby powstało sprężyste ciasto.

Z ciasta formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego.

Knedliki gotować w osolonym wrzątku 5-7 minut od chwili wypłynięcia na powierzchnię.

Wyjmować łyżką cedzakową i od razu podawać.

serowe knedliki



 

poniedziałek, 29 lipca 2013

Akurat świetnie się złożyło, bo po długiej nieobecności wróciła dziś do domu moja Mama - miłośniczka bezowych deserów.

Przygotowałam więc torcik bezowy, z nadzieniem imbirowo - cytrynowym.

Moja propozycja do konkursu 

"Letni deser z Teekanne"

Znakomity, orzeźwiający deser na letnie popołudnie, przy herbatce.

 z kremem cytrynowo-imbirowym i malinami

składniki:

bezy:

1 szkl białek

300 g miałkiego cukru

1.5 łyżeczki octu

1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej

szczypta soli

krem:

250 ml śmietany kremówki

250 ml jogurtu z mascarpone (Piątnica, ma gęstą konsystencję, bardzo fajnie zastąpił serek mascarpone i jest sporo "lżejszy")

2 łyżki lemon ginger curd 

ponadto:

łyżka lemon ginger curd

maliny

 

Białka ubiłam z solą na sztywną pianę, stopniowo dosypałam cukier, na koniec dodałam mąkę ziemniaczaną i ocet.

Na papierze do pieczenia narysowałam dwa koła 26cm i 24cm.

Masę białkową włożyłam do rękawa cukierniczego z gwiazdkową końcówką, wycisnęłam "kleksiki" naokoło obu okręgów.

Resztę masy wyłożyłam w środek większego koła.

Piekarnik rozgrzałam do 180 stopni, piekłam bezy 10 minut, po czym zmniejszyłam temperaturę do 155 stopni i piekłam jeszcze około 50 minut.

Bezy wystudziłam w uchylonym piekarniku.

z cytrynowo imbirowym kremem

Śmietanę (mocno schłodzoną) ubiłam na sztywno.

Jogurt wymieszałam dokładnie, ale delikatnie z kremem cytrynowo-imbirowym, dodałam ubitą śmietanę, wymieszałam do połączenia składników.

Na spód bezowy (pełne koło) wyłożyłam krem, rozsmarowałam , przykryłam pustym okręgiem.

Maliny przebrałam, opłukałam, osuszyłam. Na spód każdej nakładałam odrobinę kremu cytrynowo-imbirowego, wyłożyłam nimi środek tortu.

ginger lemon curd

Do zrobienia zachwalanego przez wielu lemon curd zabierałam się od dawna.

Jak wyczytałam smakuje wspaniale, jest niezwykle orzeźwiający - słodki i kwaśny jednocześnie.

Można go jeść samodzielnie albo w różnych deserach.

Kiedy dostałam zaproszenie do konkursu Letni deser z Teekanne, w którym należało zainspirować się jednym z nowych smaków letnich herbat, od razu o nim pomyślałam.

Skoro lemon curd smakuje wyśmienicie, a równie wyśmienicie smakuje cytryna z dodatkiem imbiru, czemu tego nie połączyć?

Połączyłam i wyszło znakomicie.

Lemon - ginger curd to pyszny, aksamitny, letni deser, wyjadany łyżeczką, prosto z miseczki, rozsmarowany na wafelku, czy grzance, dodany do przeróżnych deserów - znakomita propozycja na lato!

Polecam bardzo:)

krem imbirowo - cytrynowy

składniki:

2 cytryny

1/2 szkl cukru

2 jajka

2 łyżki masła

1 płaska łyżeczka imbiru 

 

Wycisnęłam sok z cytryn (przedtem porządnie je ugniotłam). 

Do soku dodałam cukier, umieściłam w misce nad kąpielą wodną (dno miski nie powinno dotykać wrzątku).

Za pomocą trzepaczki mieszałam na parze, aż cukier się rozpuścił.

Dodałam roztrzepane jajka i pokrojone na niewielkie kawałki masło.

Mieszałam kilka minut, aż masa zaczęła gęstnieć.

Dodałam imbir i trzymałam jeszcze nad kąpielą wodną aż krem uzyskał odpowiednią, gęstą konsystencję.

krem cytrynowo imbirowy

niedziela, 28 lipca 2013

Jak dla mnie ta "zupa" to raczej danie jednogarnkowe, pyszne, kremowe, sycące, rozgrzewające.

Do panujących ostatnio upałów nie bardzo pasuje, ale fasolka kusiła wypróbowaniem przepisu:) 

Przygotowałam nieco "odchudzoną" wersję, przepis podstawowy z książki Anny Teklics "Kuchnia węgierska"

z fasolką szparagową i żeberkami

składniki:

350 g żeberek bez kości

1 duża cebula

200 g fasolki szparagowej

300 g ziemniaków

3-4 łyżki oleju

liść laurowy

1/4 łyżeczki mielonego kminku

1 łyżeczka mielonej, słodkiej papryki 

ostra papryka, sól, pieprz do smaku

150 g jogurtu greckiego (w oryginale była kwaśna śmietana)

 

Cebulę pokroiłam w piórka, zrumieniłam na rozgrzanym oleju, dodałam pokrojone w kawałki mięso, obsmażyłam chwilę, dorzuciłam paprykę, kminek, liść laurowy, posoliłam, zmniejszyłam ogień do minimum, dusiłam od czasu do czasu mieszając.

Ziemniaki obrałam, pokroiłam w kostkę, fasolkę oczyściłam, poobcinałam końce, pokroiłam na ok 3 cm kawałki. Warzywa włożyłam do czystego garnka, zalałam taką ilością wody, żeby warzywa były przykryte, posoliłam, ugotowałam na półmiękko.

Ponieważ z moich żeberek wytopiło się sporo tłuszczu, wyjęłam je łyżką cedzakową i osączyłam na papierowym ręczniku, tłuszcz z garnka wylałam, ponownie wsadziłam mięso, wlałam warzywa razem z wodą, w której się gotowały, wymieszałam, doprowadziłam do wrzenia.

Gotowałam do miękkości, doprawiłam ostrą papryką i pieprzem.

Kilka łyżek gorącego płynu z zupy połączyłam z jogurtem, tak "zahartowany" wlałam do garnka.

Kiedy zupa znów się zagotowała była gotowa.

 z ziemniakami, fasolką szparagową i żebrekami

 Warzywa Strączkowe - edycja letnia Fasola w letniej odsłonie

sobota, 27 lipca 2013

Pierwszy raz na ten omlet trafiłam dopiero wczoraj o tutaj.

Zaintrygował mnie opis jakim opatrzyła go autorka: brzydki ale dobry :D

Moja dusza niepokorna zaraz zaczęła kombinować jak zrobić tak, żeby był dobry i ładny!

Nie czekałam zbyt długo, omlet wylądował na moim talerzu dziś rano, prawda, że jest ładny?

z cynamonem i malinami

Historia powstanie tego omletu opisywana jest na różnych blogach, ponoć pierwszy raz zaserwowano go na dworze Franciszka Józefa, zachwycił podniebienie Cesarza, ale jego żona Sisi nie dała się skusić.

Wciąż jeszcze jestem pod wrażeniem niedawno odbytej wycieczki do Wiednia, pamiętam stamtąd, że cesarzowa wciąż odbywała głodówki i dużo ćwiczyła, aby zachować zgrabną, szczupłą sylwetkę...

Ale do rzeczy, nie o historii cesarstwa chcę pisać tylko o omlecie:)

Znalazłam w różnych miejscach różne sposoby jego przygotowania, zrobiłam po swojemu.

Nie lubię rodzynek w cieście więc dodatek ten pominęłam.

Następnym razem jeszcze zmienię nieco, zamiast wsypywać cukier i cynamon na patelnię (szybko się przypala) oprószę gotowe kawałki omleta cukrem pudrem i cynamonem na talerzach już.

Dziś omlet podałam ze świeżymi malinami i melisą, wyczytałam, że można jeść go z dowolnymi owocami, z samym cukrem bądź powidłami śliwkowymi, pewnie smakowałby równie dobrze z ulubionym dżemem.

 

składniki:

4 jaja

3 łyżki mąki

szczypta soli

 

masło i/lub oliwa do smażenia

 

1-2 łyżki cukru (albo cukier puder do posypania)

1/2 łyżeczki cynamonu

świeże maliny i listki melisy (albo inne owoce, powidła, dżem)

 

Białka oddzieliłam od żółtek. 

Białka z solą ubiłam na sztywną pianę, dodałam żółtka, delikatnie wymieszałam, następnie równie delikatnie wmieszałam mąkę.

Na dużej patelni rozgrzałam tłuszcz, przełożyłam masę (była bardzo puszysta, miała wysokość ok 1,5 cm). 

Smażyłam na niewielkim ogniu, kiedy dół był już wystarczająco ścięty za pomocą łopatki podzieliłam omlet na trójkąty (jak tort), obróciłam każdy kawałek na drugą stronę.

Posypałam cukrem i cynamonem, potrząsałam patelnią, żeby równomiernie rozprowadzić powstały karmel na wszystkich kawałkach. (Tę część radzę pominąć na rzecz posypania cukrem pudrem i cynamonem na talerzach już).

Gotowe części omleta rozłożyłam na talerzach, dodałam świeże maliny, udekorowałam listki melisy.

cesarski z malinami



piątek, 26 lipca 2013

Świeżutkie, chrupiące warzywa dominują ostatnio w mojej kuchni.

Tradycyjnie jednak muszę z uwagi na gusta domowniczki mojej małej serwować makaron.

Dziś proponuję makaron zasmażany na patelni z warzywami, z dodatkiem rozpływającego się pod wpływem ciepła serka camembert - pyszne!

z mięsem, warzywami i serem camembert

składniki

250 g makaronu tagliatelle (nasz ulubiony w 3 kolorach)

pojedyncza pierś kurczaka

młoda cukinia

1/2 brokuła

cebula

krążek sera camembert

świeże oregano

sól, pieprz do smaku

3 łyżki oleju

 

Makaron ugotować al'dente, odcedzić.

Brokuł podzielić na różyczki, ugotować na półmiękko.

Mięso pokroić w kostkę, oprószyć pieprzem i solą.

W głębokiej patelni rozgrzać olej, wrzucić mięso, obsmażyć krótko z obu stron, dodać pokrojoną w piórka cebulę.

Zmniejszyć ogień, dusić kilka minut, dodać obgotowane różyczki brokuła i pokrojoną w nieduże kawałki cukinię.

Gdy warzywa zmiękną (ale nie mogą się rozgotować) dodać makaron, doprawić solą, pieprzem i posiekanym drobno oregano, wymieszać, zdjąć z ognia. 

Makaron rozłożyć na talerze, na każdej porcji ułożyć kilka kawałków sera. 

z kurczakiem, brokułami, cukinią i serem camembert



czwartek, 25 lipca 2013

Od kilku dni zajadamy się takimi ogóreczkami.

Pasują wprost do wszystkiego, no, może do kanapki z dżemem nie;)

Moja Córa - gdybym tylko pozwoliła - na śniadanie, obiad i kolację jadłaby chleb z pasztetem i plasterkami małosolnego ogórka.

Właściwie trudno się dziwić, ogóreczki wyszły nam wyjątkowo pyszne i chrupiące, a możemy się nimi delektować tak krótko przecież!

Moim zdaniem sekrety naprawdę udanego małosolnego ogórka kryją się w trzech punktach:

1. zalewanie ogórków gorącą wodą

2. sól kamienna niejodowana

3. liście - tak, tak, wg mnie nie ma dobrych ogórków małosolnych ani kiszonych bez solidnej porcji liści dębu, wiśni i winogron, najlepiej po kilka wszystkich, co najmniej jeden rodzaj.

No i jeszcze dodam, bo z doświadczenia wiem, że najlepiej takie ogóreczki przygotować w glinianym naczyniu.

Do swoich ogórków małosolnych ani kiszonych nigdy nie dodaję liści laurowych, ziarenek gorczycy, ziela angielskiego ani pieprzu, naprawdę, niczego im nie brakuje - polecam:)

małosolne

trudno będzie mi podać dokładne proporcje, każdy musi dopasować do swojego naczynia, ilości ogórków,chęci... Jedno tylko należy zapamiętać na każdy litr wody 1 łyżka soli

składniki:

ogórki

korzeń chrzanu

kwiatostany z nasionami i łodygi kopru

liście dębu, winogron, wiśni

czosnek

sól

wrząca woda

 

Ogórki zalewamy zimną wodą, odstawiamy na kilkanaście minut, dokładnie myjemy.

Na dno naczynia wrzucamy umyte liście, koper, oczyszczony, obrany i pokrojony na ok 5 cm słupki chrzan.

Układamy ogórki, dodajemy obrane ząbki czosnku.

Wodę zagotowujemy, dodajemy sól, dokładnie mieszamy i kiedy się rozpuści gorącą zalewamy ogórki, wody powinno być tyle, żeby przykryła wszystkie warzywa.

Przykrywamy, odstawiamy na kilka dni w temperaturze pokojowej.

Ogórki można zajadać już po 3 dniach, im dłużej leżakują, tym bardziej się "kiszą", ostatnie zwykle zużywamy wraz z częścią zalewy na zupę.

Jeśli komuś zależy na czasie może na wierzch włożyć kromkę chleba, wtedy ogórki "dojrzeją" szybciej.

małosolne z glinianego garnka

środa, 24 lipca 2013

Jak już pisałam wielokrotnie cukinia to jest to, co lubię bardzo, więc i jadam często.

Jedną z najczęściej przyrządzanych przeze mnie potraw z cukinią jest leczo.

Przepis podstawowy mam z książeczki Joanny Samołuk "Papryka", ale w zależności od pory roku i zasobów lodówki przygotowuję różne wariacje tej pysznej potrawy. Na blogu pokazywałam już moje leczo zimowe

Dziś propozycja łącząca smaki węgierskie, niemieckie no i oczywiście polskie;)

Na ten konkretnie pomysł wpadłam czytając blog Małgosi.

z grillowanymi frankfuterkami

składniki:

2 młode cukinie

300 g pieczarek

2 papryki, żółta i czerwona

garść zielonego groszku

duża cebula

4 pomidory

250 g frankfurterek

pęczek koperku

4 łyżki oleju

mielona papryka, sól, pieprz

 

Cukinie umyć, pokroić w plastry ok 5 mm.

Pieczarki oczyścić, obrać, pokroić w plasterki.

Papryki umyć, usunąć gniazda nasienne, pokroić w paski.

Groszek opłukać.

Cebulę pokroić w piórka.

Pomidory sparzyć, obrać, pokroić w grubą kostkę.

Frankfurterki ponacinać, wstawić na rozgrzany grill.

Koperek posiekać.

 

Na rozgrzany olej wrzucić cebulę, smażyć chwilkę, dodać pieczarki, po 3-4 minutach paprykę. 

Dodać ok 3 łyżki wody, dusić 5 minut, dorzucić groszek i cukinię, wymieszać, dusić pod przykryciem znów 5 minut.

Dodać pomidory, wymieszać, dusić kolejne 5 minut.

Doprawić papryką, solą i pieprzem (nie za dużo, świeże warzywa mają pyszny, bardzo intensywny smak).

Grillowane frankfurterki pokroić na mniejsze kawałki.

Leczo wyłożyć na talerze, na wierzchu ułożyć kiełbaski, obficie posypać koperkiem.

z niemieckimi frankfuterkami

przepis dodaję do akcji:



wtorek, 23 lipca 2013

To już moja ostatnia propozycja do konkursu:

BLOGERZY KOCHAJĄ OLEJ RZEPAKOWY.

Czego by nie mówić o nas, Polakach, większość przyzna, że na obiad chętnie zjada mięso i ziemniaki.

Ziemniaczane pierogi z mięsnym farszem łączą te dwa składniki w niezwykłe, a zarazem bardzo swojskie, pyszne danie.

z mięsnym farszem

składniki:

500 g gotowanych ziemniaków

1 żółtko

1 jajko

20 g mąki pszennej

30 g mąki ziemniaczanej

250 g gotowanego mięsa

czerstwa bułka

cebula

świeży majeranej

szczypiorek

4 łyżki oleju rzepakowego

pieprz, sól

 

Ziemniaki przepuścić przez praskę, dodać obie mąki, żółtko, szczyptę soli. Zagnieść miękkie ciasto, schłodzić.

Bułkę namoczyć w wodzie, odcisnąć.

Mięso zmielić.

Cebulę pokroić w kosteczkę, podsmażyć na 2 łyżkach oleju rzepakowego. Połączyć z mięsem i bułką. Doprawić solą, pieprzem i majerankiem.

Stolnicę podsypać mąką, ciasto rozwałkować, wykrawać kółka o średnicy 8-10 cm.

Na środek kółek wykładać po dużej łyżce farszu, brzegi smarować roztrzepanym jajkiem i zlepiać formując pierogi.

Gotować ok 5 min. w osolonym wrzątku. Odcedzić.

Na patelni rozgrzać pozostały olej rzepakowy, obsmażyć pierogi z obu stron na rumiano, posypać szczypiorkiem.

Na talerzu udekorować gałązkami majeranku.

Pychota, jak mówi moja Córcia:)

z mięsnym farszem

poniedziałek, 22 lipca 2013

Od jakiegoś czasu "chodziły za mną" gołąbki.

Kilka dni temu kupiłam odpowiednią kapustę, dziś dokupiłam resztę potrzebnych składników i wreszcie się za nie wzięłam.

Tyle, że postawiłam na nieco inną wersję.

Z książki Anny Teklics "Kuchnia węgierska", z działu "posiłki jednodaniowe", wykorzystałam przepis na nadziewaną kapustę, trochę go zmodyfikowałam.

Zdecydowaną zaletą tych "gołąbków" jest to, że przepis zakłada wykorzystanie całej kapusty, nie zostaje więc środek, który zwykle trzeba wykorzystać do innego dania bądź wyrzucić.

Nie ma również potrzeby osobnego przygotowania sosu.

W oryginalnym przepisie nadzienie wykonane jest z ryżem, ponieważ jednak wolę gołąbki z kaszą i tu zdecydowałam się na ten zamiennik:)

Wyszło smacznie, bardzo smacznie nawet.

 trochę inne gołąbki

składniki:

główka kapusty

750 g mielonej wieprzowiny

150 g wędzonego boczku

300 g kaszy jęczmiennej

cebula

200 g pieczarek

sól, pieprz

2 łyżki mąki

2-3 ząbki czosnku

2-5 łyżek oleju

pęczek koperku

150 g jogurtu greckiego

 

W dużym garnku zagotować wodę.

Ostrym, długim nożem naciąć kapustę w środek, naokoło głąba (tak, aby odciąć podstawę listków, dzięki temu łatwo dadzą się później zdejmować).

Kapustę wrzucić do wrzątku, trzymać na niewielkim ogniu, co kilka minut zdejmować delikatnie kolejne, obgotowane liście.

Z każdego listka nożykiem ściąć twardy, zgrubiały środek.

Kaszę ugotować na półmiękko.

Boczek pokroić w kostkę, wrzucić na suchą patelnię, wytopić (jeśli jest chudy dodać 2-3 łyżek oleju), dodać pokrojoną w kostkę cebulę, następnie pokrojone w półplasterki pieczarki.

Smażyć kilka minut, wrzucić mięso, wymieszać, trzymać na ogniu jeszcze  5-7 minut, od czasu do czasu mieszając.

Mięso połączyć z kaszą, doprawić solą i pieprzem, wymieszać.

Liście kapusty napełnić nadzieniem, brzegi składać do środka i rolować.

Pozostałe liście poszatkować, włożyć do garnka, na nich ułożyć nadziewaną kapustę, zalać wodą, gotować do miękkości na wolnym ogniu (u mnie około 15 minut).

Gołąbki wyjąć, odłożyć na ogrzanym półmisku.

Poszatkowaną kapustę wraz z powstałym sosem zmiksować, dodać posiekany koperek.

Mąkę podsmażyć z 2 łyżkami oleju i przeciśniętym przez praskę czosnkiem, zasmażką zagęścić sos, doprowadzić do wrzenia,dodać posiekany koperek, ewentualnie doprawić solą i pieprzem.

Dodać jogurt grecki, ponownie zagotować.

Faszerowaną kapustę podawać obficie polaną sosem.

gołąbki w sosie koperkowym

 
1 , 2 , 3
Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Akcja: Nie kradnij zdjêæ!
zBLOGowani.pl
Katalog Smaków - Przepisy kulinarne na każdą okazję i wyszukiwarka przepisów