w moim magicznym domu...tutaj kuchnia, dobra kuchnia...zainteresowanych rękodziełem zapraszam na drugi blog 6nieborobotki.blogspot.com ... podoba Ci się u mnie? chcesz o coś zapytać? napisz asakuc@interia.pl
poniedziałek, 30 listopada 2015

Naturalny ekstrakt do ciast i deserów.

Bardzo aromatyczny.

Prosty w przygotowaniu.

Odpowiednio "opakowany" będzie wspaniałym mikołajkowym prezentem.

domowy

składniki:

skórka otarta z dwóch cytryn

100 ml wódki czystej

 

Cytryny umyć, sparzyć wrzątkiem.

Za pomocą obieraczki do warzyw zdjąć żółtą skórkę (w białej jest dużo goryczki, zupełnie niepotrzebnej).

Skórkę pokroić w drobniuteńkie paseczki.

Wrzucić do czystego, wyparzonego szklanego naczynia.

Zalać wódkę.

Wstrząsnąć.

Odstawić na  minimum 7 dni.

Im dłużej poleży, tym będzie bardziej wyrazisty.

ze skórki cytryny i wódki

Prezenty na Mikołajki II

patchwork

Kolejna moja poduszka z ptaszkiem.

Tym razem pełna aplikacji liści w jesiennych barwach. 

patchwork jesienny

Poduszkę zdobi trójwymiarowy kwiatuszek.

z aplikacją liści i ptaszka

Całość uszyta z bawełny, wierzch trójwarstwowy, wewnątrz ocieplinka.

liście ptaszek aplikacje

Z tyłu tkanina dobrano kolorystycznie do wierzchu, ale i do barwy ścian saloniku mojej przyjaciółki, dla której uszyłam tę poduchę.

Poduszka pikowana głównie po szwach, boki wykończone ozdobnym, zygzakowym ściegiem.

jesienne aplikacje liście ptaszek

niedziela, 29 listopada 2015

Tym razem prezentuję nieco odmienioną wersję znanego chyba wszystkim ciasta z serem i makiem jednocześnie.

Różne są na tę "słodkość" przepisy. W większości to kruchy spód, warstwa maku i ser na wierzchu, ewentualnie jeszcze polewa, tudzież inne wykończenie wierzchu.

Moje ciasto składa się z wielu pysznych warstw, z czego ostatnia wykończona jest chrupiącą warstwą przypominającą popularne "sezamki" - dla mnie bomba!

Cały wypiek można nazwać "odwróconym" bowiem ostatecznie podaje się je "do góry nogami", dekorując polewą jego wcześniejszy spód, ułatwia to bardzo krojenie dość twardej i kruchej sezamowej warstwy.

Ciasto jest znakomite.

Bardzo eleganckie, wspaniale prezentuje się na stole.

Ciasto wygląda na bardzo pracochłonne, ale przy dobrej organizacji przygotowuje się je jednak dość szybko. Dwie warstwy wymagają pieczenia. Całość kilkugodzinnego nawilgania.

Polecam na zbliżające się święta.

z sezamkowym spodem 

składniki:

ciasto:

160 g margaryny

40 g mąki pszennej

20 g cukru pudru

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

3 żółtka

3-4 łyżki jogurtu greckiego

warstwa makowa:

3 białka

3/4 puszki masy makowej

2 łyżki miodu

szczypta soli

warstwa serowa:

500 g trzykrotnie zmielonego twarogu

400 ml jogurtu greckiego

100 g masła

4 jaja

200 g cukru

łyżka mąki ziemniaczanej

łyżeczka ekstraktu waniliowego

warstwa sezamowa:

szklanka sezamu

2 łyżki cukru

2 łyżki miodu

100 g masła

polewa:

łyżeczka żelatyny

2 łyżki jogurtu greckiego

3 łyżki kakao

4 łyżki cukru

ponadto:

słoik kwaśnego dżemu (mój z porzeczek)

 

ciasto:

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, posiekać z zimną margaryną, dodać pozostałe składniki, szybko wyrobić ciasto, odłożyć na 30 minut do lodówki. 

Po schłodzeniu podzielić na dwie części, każdą kolejno rozwałkować i wylepić dno tej samej, natłuszczonej blaszki. 

 

sezam:

Do garnuszka o grubym dnie włożyć wszystkie składniki, odgrzewać mieszając aż tłuszcz się rozpuści i wszystko ładnie się połączy.

Masę rozprowadzić na pierwszym cieście, którym wylepiliśmy dno blaszki. 

Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni, piec ok 30 minut uważając, by sezam się nie przypalił. Następnie delikatnie za pomocą noża oddzielić ciasto od brzegów formy, wyjąć z blaszki, wystudzić. 

 

mak:

Białka ubić ze szczyptą soli, delikatnie wymieszać z masą makową i miodem.

Masę wyłożyć na drugie ciasto.

 

ser:

Masło utrzeć z cukrem dodając po jednym jajku. Następnie dodać resztę składników i zmiksować szybko, tylko do ich połączenia.

Warstwę serową wylać na rozłożony wcześniej mak, wierzch foremki przykryć folią aluminiową, wstawić do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni, piec ok godziny. 

Po wyłączeniu piekarnika ciasto zostawić wewnątrz jeszcze godzinę, następnie wyjąć, na ciepłym rozsmarować dżem, przykryć drugim ciastem, upieczonym wcześniej z sezamem.

 

Całą foremkę owinąć folią spożywczą, odłożyć do wystudzenia, a następnie w chłodne miejsce na kilka godzin (najlepiej całą noc).

 

polewa:

Żelatynę zalać niewielką ilością zimnej wody, odstawić do napęcznienia.

Pozostałe składniki polewy wymieszać, podgrzewać aż połączą się w gładką masę (może lekko zawrzeć).

Kilka łyżek gorącej masy połączyć z żelatyną, rozmieszać do jej rozpuszczenia, nastęnie wlać z powrotem do reszty polewy.

Lekko przestudzić.

 

Blaszkę z ciastem odwinąć z folii, nożem oddzielić brzegi od formy, odwrócić do góry nogami i wyjąć ciasto tak, by warstwa sezamowa znajdowała się na dole.

Wierzch (uprzednio spód) polać polewą, odstawić na kilka minut do stężenia.

na sezamkowym spodzie

Moja propozycja w ramach akcji "Ciasto na niedzielę", gdzie w tym tygodniu królują wypieki z sezamem i chałwą. Dziękuję wszystkim uczestniczkom za kolejną, udaną akcję:) W tym tygodniu wspólnie ze mną w zabawie wzięły udział: DorotaJoannaDanuta, Joanna, Iwona, Dorota, Angelika, Bożena

wtorek, 24 listopada 2015

Zaległy "grzybowy" wpis.

Nie zbieram grzybów, nie znam się na nich. Do takich kupnych też jakoś nie mam zaufania. Ale takie od Taty to co innego już:)

Dostałam, więc ugotowałam...pachnący jesienią i lasem gulasz z dodatkiem grzybów.

z leśnymi grzybami 

składniki:

ok 500 g szynki wieprzowej

ok 500 g leśnych grzybów mieszanych

duża cebula

liść laurowy

po kilka ziarenek pieprzu i ziela angielskiego

sól, pieprz do smaku

łyżeczka mąki pszennej

olej

 

Mięso pokroić w kostkę. Cebulę w piórka. Grzyby oczyścić, pokroić na cząstki.

W rondlu o grubym dnie rozgrzać olej, wrzucić mięso, obsmażyć ze wszystkich stron.

Podlać odrobiną wody, wrzucić liść, ziele i pieprz, dusić na niewielkim ogniu ok 20 minut.

Następnie wrzucić cebulę i grzyby, dusić mieszając aż mięso będzie miękkie (ok 40 minut), w razie potrzeby podlewając odrobiną wody.

Do prawić do smaku.

Mąkę rozmieszać w ok 1/3 szkl zimnej wody, wlać do sosu, gotować aż zgęstnieje.

z leśnymi grzybami 

poniedziałek, 23 listopada 2015

Śliczny dziś dzień był. 

Rankiem mroźno, później dość chłodno, ale bezwietrznie i bardzo, bardzo słonecznie.

Uwielbiam takie dni: jeszcze jesień, choć już czuć zbliżającą się  zimę...

Póki co pierogi!

Farsz niemalże jak do ruskich - znacie kogoś, kto nie lubi ruskich? Ja nie znam!

Część ziemniaków zastąpiłam dyniowym puree; dzięki temu mają troszeczkę inny smak i zupełnie inny, oranżowy, energetyzujący kolorek.

Ślicznie i pysznie.

Pierożki zrobiłam z użyciem zakupionej niedawno pierogowej foremki, dlatego zamiast półksiężyców mają kształt "ufo", średnio mi to "pierogowanie" szło, chyba jednak wolę lepienie tradycyjne. 

jak ruskie

składniki:

ciasto:

3 szkl mąki pszennej

jajko

1 szkl gorącej wody

3/4 łyżeczki soli

łyżka oliwy

farsz:

250 g ugotowanych ziemniaków

250 g puree z dyni

250 g twarogu

duża cebula

łyżka oliwy

szczypta gałki muszkatołowej

sól, pieprz do smaku

ponadto:

masło

cebulka ze szczypiorkiem

 

Cebulę obrać, pokroić w kosteczkę, zrumienić na tłuszczu. 

Wymieszać przeciśnięte przez praskę ziemniaki z dyniowym puree, rozkruszonym serem i wystudzoną cebulą. Doprawić do smaku gałką muszkatołową, solą i pieprzem. 

 

Z podanych składników wyrobić gładkie, elastyczne ciasto (moje wyrabia robot). Podzielić na 4 porcje, cienko rozwałkować na oprószonej mąką stolnicy.

 

Jeśli korzystamy ze specjalnej foremki:pierwszy płat ciasta ułożyć na pierogowej foremce, w zagłębienia nałożyć farsz, przykryć drugim płatem, wałkować do czasu, aż pierożki się oddzielą.

Podobnie postępować z resztą ciasta.


Lub tradycyjnie: wykrawać kółka, nakładać farsz, formować pierogi.


Wrzucać na lekko osolony wrzątek, gotować 2-3 minuty od wypłynięcia.

 

Cebulę razem ze szczypiorkiem pokroić drobno.

Zeszklić na roztopionym maśle.

Polewać pierogi tuż przed podaniem.

z dynią, ziemniakami i serem

niedziela, 22 listopada 2015

Dziś chciałam zaprezentować torcik, który zrobiłam wczoraj na 5 urodzinki Leny.

Tort był niespodzianką, wzór wybrała mama, mam nadzieję, że i jubilatce się podobał.

w biało-różowej falbaniastej sukience

W środku jasny biszkopt przełożony malinową frużeliną i kremem na bazie serka mascarpone.

Lala ma różowo-białą, falbaniastą sukienkę. Gorsecik wytłaczany w kwiatuszki, z tyłu kokarda.

W tym poście chciałabym podać przepis na cukrową masę. W swoich tortach wykorzystywałam już różne; ostatnio ta jest moją ulubioną:)

w biało-różowej falbaniastej sukience

składniki:

ok 800 g cukru pudru

100 g glukozy

4 łyżeczki żelatyny

70 ml wody

3 łyżeczki oleju o neutralnym smaku

odrobina ekstraktu migdałowego

 

Żelatynę wsypać do miseczki, zalać wodą, odstawić na kilkanaście minut.

Miseczkę ustawić na większym garnku z wodą, podgrzewać na parze aż się rozpuści.

Dodać glukozę i olej, mieszać do rozpuszczenia.

Zdjąć z ognia, dodać ekstrakt, lekko przestudzić.

Do dużej miski wsypać ok 250 g cukru pudru, wlać żelatynę, wymieszać łyżką, następnie dodawać stopniowo cukier puder i wyrabiać suchymi rękami do czasu aż powstanie masa o konsystencji plasteliny.

Gotowe:)

w biało-różowej falbaniastej sukience

Masę można barwić dosypując suche barwniki spożywcze (te w płynie lub żelu mogę wpłynąć niekorzystnie na konsystencję masy).

Masa świetnie daje się wałkować na lekko oprószonej cukrem pudrem stolnicy i formować w różne kształty.

Drobne elementy można przykleić za pomocą "kleju" sporządzonego z ok łyżeczki cukru pudru wymieszanej z 2-3 kropelkami wody.

w biało-różowej falbaniastej sukience

sobota, 21 listopada 2015

Nieczęsto piekę rolady.

Właściwie ta tutaj, to moja druga, góra trzecia!

To nie znaczy, że mi się nie podobają, czy że ich nie lubię. Przeciwnie, zawsze, kiedy tylko mam okazję chętnie sięgam po kawałek przepysznie zrolowanego ciasta:) Tylko jakoś z pieczeniem ich mi nie po drodze.

Przepis na makową roladę ze śmietaną i malinami zapisałam sobie "do wypróbowania" baaaaaaardzo dawno temu, nie mam pojęcia skąd. Jakoś dotąd nie było okazji.

Pewnie przepis poleżałby jeszcze do "niewiadomokiedy", gdyby nie akcja Ciasto na niedzielę i jej temat w bieżący weekend: rolada:)

Bardzo się cieszę, że wreszcie ją zrobiłam! 

Ciasto jest bardzo pyszne i świetnie się prezentuje.

Na szczególną uwagę zasługuje krem: z bitej śmietany, która ma niesamowicie kremową konsystencję, a wszystko dzięki temu, że została przed ubijaniem...ugotowana! Krem przygotowany w ten sposób jest BOSKI! Szczerze wszystkim polecam.

Zdradzę, że równolegle w mojej kuchni powstawał tort z kremem z mascarpone, próbowałam jednego i drugiego i nie mogłam się zdecydować, który pyszniejszy! 

Dlatego postanowiłam, że następny tort, który będę robić, zrobię właśnie z takim śmietanowym kremem! I poczekam na opinie szerszego grona.

Dodam jeszcze, że do polewy wykorzystałam wspaniałą gorzką czekoladę Terrawita z 70% kakao. Jest rewelacyjna: aromatyczna, pięknie się rozpuściła, równoważąc słodycz śmietanowego kremu i kwaśność frużeliny malinowej doskonale podkręciła smak całego ciasta.

Opis przydługi, ale ciasto wcale nie należy do tych najbardziej czaso i pracochłonnych.

ze śmietaną i malinami

składniki:

ciasto:

120g cukru

6 jaj

100g mąki pszennej

25g mąki ziemniaczanej

125g maku niebieskiego (może być gotowy zmielony)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

krem:

800ml śmietanki kremówki 30%

15g żelatyny

3 łyżeczki cukru pudru

1 łyżeczka cukru wanilinowego

frużelina:

ok 400g malin (moje mrożone)

2 duże łyżki cukru

2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

3 łyżeczki żelatyny

łyżka soku z cytryny

polewa:

120g czekolady gorzkiej Terrawita z 70% kakao

80 ml śmietany kremówki 30%

 

Przygotowanie śmietany:

Ważne!

Śmietanę należy przygotować dzień przed planowanym pieczeniem ciasta.

Żelatynę namoczyć w 100g zimnej wody.

Śmietankę wlać do rondla i zagotować z cukrem pudrem i cukrem wanilinowym (pamiętając o mieszaniu).

Kilka łyżek gorącej śmietany wlać do namoczonej wcześniej żelatyny, dokładnie wymieszać, wlać do reszty śmietany. Wystudzić i wstawić na całą noc do lodówki.

 

Frużelina:

Żelatynę namoczyć w 1/4 szkl wody.

Maliny zasypać cukrem, podgrzewać na niewielkim ogniu aż cukier się rozpuści. Dodać sok z cytryny i mąkę rozpuszczoną w łyżce wody. Zagotować aż powstanie gęsty kisiel. Zdjąć z ognia.

Do żelatyny wlać nieco gorącego sosu, mieszać do rozpuszczenia,połączyć z resztą sosu, odstawić do przestudzenia.

 

Ciasto (na dużą blachę, tę ze standardowego wyposażenia piekarnika):

Mak sparzyć , przepłukać wodą i odsączyć. Przekręcić maszynką do mięsa dwa razy przez drobne sito. (Ja użyłam gotowego mielonego maku z puszki ).

Białka oddzielić od żółtek.

Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodać cukier. Do ubitych białek dodawać po jednym żółtku, dalej ubijając, następnie wsypać mąkę z proszkiem do pieczenia i mak, delikatnie, ale dobrze wymieszać. Rozprowadzić na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 

Piec w temperaturze 180 stopni, ok. 20-30 min. 

Z upieczonej rolady zdjąć papier a ciasto zwinąć w rulon ze ściereczką.

Gdy ciasto wystygnie przygotować śmietanę.

 

Śmietankę wyjąć z lodówki (będzie ścięta przez żelatynę!) Zmiksować do uzyskania puszystego kremu.

 

Polewa:

Śmietanę zagotować, wrzucić połamaną na kosteczki czekoladę, wymieszać do powstania gładkiej, kremowej polewy.

 

Wykonanie: Ciasto delikatnie rozwinąć, rozsmarować na nim frużelinę. Część kremu odłożyć do dekoracji, resztę rozsmarować na frużelinie, delikatnie zwinąć w rulon.

Na wierzchu rozsmarować polewę.

Udekorować pozostałą śmietaną , ew. przystroić owocami.

Przed podaniem wstawić na kilka godzin do lodówki (najlepiej na całą noc).

ze śmietaną i malinami

 

W tym tygodniu rolady piekły także: Anna, Asia, Joanna, Danuta, Iwona, Danuta, Bożena, Dorota

czwartek, 19 listopada 2015

Robiłam kiedyś podobny kalafior.

Bardzo nam smakował, pomyślałam, że warto wypróbować w tej wersji i brokuł.

Bardzo smaczne i efektowne danie, łatwe w przygotowaniu.

No obiad lub ciepłą kolację; koniecznie z ulubioną sałatką:)

z sosem czosnkowym

składniki:

brokuł

500 g mięsa mielonego

250 g pieczarek

cebula

jajko

2 łyżki oliwy

sól, pieprz do smaku

ok 150 g plasterków polędwicy łososiowej

tłuszcz do formy

sos:

3 łyżki jogurtu greckiego

łyżka majonezu

1/2 ogórka

2 ząbki czosnku

łyżka soku z cytryny

sól, pieprz do smaku

 

 

Ogórek obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach, posolić, odcisnąć. Dodać  przeciśnięty przez praskę czosnek, wymieszać z pozostałymi składnikami sosu, odłożyć do lodówki na czas przygotowania reszty potrawy.

 

Pieczarki pokroić w półplasterki, cebulę w kostkę, wymieszać z mięsem, dodać jajko i przyprawy.

 

Brokuł wrzucić na wrzącą, lekko osoloną wodę, gotować na półtwardo (ok 5 minut).

 

Masę mięsną "upchnąć" między różyczki brokuła delikatnie je odchylając.

Całość z wierzchu obłożyć plasterkami polędwicy.

 

Włożyć do natłuszczonego naczynia żaroodpornego z przykrywą (ewentualnie przykryć folią aluminiową).

Piec około godziny w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.

 

Kroić jak tort.

Podawać na gorąco, z sosem czosnkowym i ulubioną sałatką.

z sosem czosnkowym

środa, 18 listopada 2015

Na jesienne chandry i smutki.

Na ten ponury i słotny czas...

Niebiański przysmak!

Ciasto, na które przepis jest w mojej rodzinie od bardzo dawna.

Dwa kruche placki przełożone warstwą smażonych jabłek i orzechowym kremem, oblane czekoladą - taki zestaw jesienią smakuje najlepiej:)

z jabłkami i orzechami 

składniki:

ciasto:

300 g mąki pszennej

200 g zimnego masła

1/2 szkl cukru pudru

2 łyżki jogurtu greckiego (oryginalnie kwaśnej śmietany)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 żółtka

masa jabłkowa:

1 kg jabłek

1/2 szkl cukru (jeśli jabłka są słodkie można pominąć)

1 czerwona galaretka (np wiśniowa)

krem orzechowy:

200 g orzechów włoskich

1/2 szkl mleka

200 g masła

2 jajka

3/4 szkl cukru

polewa:

czekolada gorzka

odrobina mleka

 

 

Masło posiekać z przesianą mąką wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Dodać pozostałe składniki, szybko wyrobić gładkie ciasto.

Odłożyć na 30 min do lodówki.

Po schłodzeniu ciasto podzielić na wie części, rozwałkować w upiec dwa cienkie kruche blaty.

 

Jabłka obrać, zetrzeć na tarce, dodać cukier, smażyć aż się rozpuści.

Zdjąć z ognia, wsypać galaretkę, wymieszać, przestudzić.

Wyłożyć na pierwszy kruchy blat. Odstawić do zastygnięcia, najlepiej do lodówki.

 

Orzechy zmielić lub drobno pokroić.

Jajka utrzeć z cukrem, dodać mleko, zagotować.

Wsypać mielone orzechy, ponownie doprowadzić do wrzenia, zdjąć z ognia, wystudzić.

Masło utrzeć na puch, dodając po łyżce orzechową masę.

Krem rozsmarować na jabłkach. Przykryć drugim kruchym blatem.

 

Czekoladę połamać na kawałki, roztopić dodając tyle mleka, aby uzyskać miękką polewę. 

Rozsmarować ją na wierzchu ciasta.

Odłożyć na kilka godzin (najlepiej na całą noc), aż kruche blaty nawilgną.

ciasto kruche z orzechami i jabłkami 

Jesienne słodkości!

wtorek, 17 listopada 2015

Jakiś czas temu Ciocia Bożenka podarowała mi maszynkę do ciasteczek z wieloma różnymi końcówkami-dziś po raz pierwszy miałam okazję ją wypróbować, na pierwszy ogień poszły małe kwiatuszki.

Ciasteczka z maszynki są nie tylko wyjątkowo kruche i pyszne, ale mają też świetny, niemożliwy w inny sposób do osiągnięcia w domowych warunkach kształt.

Ciociu! Raz jeszcze dziękuję :*

Wczoraj kurier przyniósł mi paczuszkę wypełnioną 18 tabliczkami nowych czekolad Terrawita z 70% zawartością kakao, z wieloma pysznymi nadzieniami i dodatkami- mmmmmm, pycha!

Od razu odbyła się degustacja czekolad z nadzieniem cytrynowym, wiśniowym i miętowym; co ciekawe, każdy z moich domowników inną określił mianem"najlepsza". Świetnie obrazuje to myśl, że wśród nowych czekolad Terrawita każdy będzie miał szansę znaleźć swój ulubiony smak:)

Część czekolad oddałam rodzince, niektóre zostaną po prostu połamane na kosteczki i zjedzone, na wykorzystanie innych mam kilka fajnych pomysłów. 

Dziś wybrałam czekoladę ze skórką pomarańczy i przygotowałam z niej polewę do ciasteczek.

Tak więc, żeby mogły powstać te małe, słodkie cudeńka najpierw ja musiałam dostać aż dwa wspaniałe prezenty...

A te małe, urocze ciasteczka, jeśli zostaną odpowiednio zapakowane, będą wspaniałym prezentem dla bliskich. 

oblane czekoladą z skórką pomarańczową 

składniki:

ciastka:

225 g masła

290 g mąki pszennej

2/3 szkl cukru pudru

szczypta soli

3 żółtka

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

polewa:

100 g czekolady Terrawita 70% kakao ze skórką pomarańczową

odrobina śmietany kremówki

 

Masło utrzeć z cukrem na puch, następnie dodawać po jednym żółtku, sól oraz ekstrakt.

Wsypać przesianą mąkę. 

Wyrobić ciasto o konsystencji plasteliny.

Nakładać porcje do maszynki do ciastek.

Wyciskać na suchą blaszkę (bez papieru i bez tłuszczu) - wymaga to odrobiny wprawy, ale kiedy już do niej dojdziemy to naprawdę proste i przyjemne:)

Piec ok 10 min w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.

 

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej ze śmietaną, Za pomocą pędzelka smarować spód ciasteczek, ew. ozdobić wierzch.

oblane czekoladą z skórką pomarańczową 

Prezenty na Mikołajki IIJesienne słodkości!

 
1 , 2 , 3
Odszukaj.com - przepisy kulinarne Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Akcja: Nie kradnij zdjêæ!
zBLOGowani.pl
Katalog Smaków - Przepisy kulinarne na każdą okazję i wyszukiwarka przepisów